OOBE, świadomy sen





Tak jak obiecałem nowy artykuł już gotowy! Obietnica spełniona! Kolejna część ważnego dla mnie – i być może dla Ciebie – artykułu widnieje już na drugiej stronie. Tekst powinien zmotywować Cię do silnego wysiłku, aby odkryć coś zupełnie nowego i wyjątkowego w swoim życiu, coś co zmienia światopogląd na zawsze. To dzięki OOBE dowiedziałem się właśnie tego co piszę poniżej.

Karma jako wyznacznik czy idziesz w dobrą czy w złą stronę.

Na pewno słyszałeś stąd czy zowąd o karmie, na pewno te słowo kiedyś obiło Ci się o uszy. Mnie także, ale żadnych konkretów i szczegółów nie znałem. Odkryłem prawo karmy wtedy gdy zacząłem traktować OOBE na poważnie i wziąłem się za regularne doświadczanie. Tak więc przyznaję się bez bicia, że nie wiem co oznacza Karma w rozumowaniu buddystów, wiem natomiast co oznacza dla mnie.

Gdy robisz coś „dobrego”/odpowiedniego w danym momencie – a to zależy od kontekstu danej sytuacji i czynników takich jak Twoje intencje oraz wcześniejsze czyny drugiej osoby – to gdy robisz coś odpowiedniego, prawo wszechświata zwróci Ci to w tym, albo w następnym wcieleniu. W taki sposób, że stanie się jakaś dodatkowa sytuacja, która będzie dla Ciebie premią np.: Twoja babcia przepiszę Ci niespodziewanie swoją działkę, czego w ogóle się nie spodziewałeś – rodzajów takich sytuacji mogę wymieniać bez końca, ale sadze, że łatwo to zrozumiałeś.

Działa to także w drugą stronę, gdy zrobisz coś „złego”/nie odpowiedniego w danej chwili to los w tym lub następnym wcieleniu ukarzę Cię za Twój czyn. Np: zawiedziesz swojego najlepszego przyjaciela w rzeczy, która jest dla niego krytycznie ważną sytuacją. To los sprawi, że Twoje czyny obrócą się przeciwko Tobie np: Trafisz do szpitala.

Gdy nazbiera się dużo takich czynów pozytywnych i negatywnych, to część zostanie „wypłacona” w tym życiu, ale większa część zostanie „wypłacona” w następnym życiu. Pozytywne czyny mogą sprawdzić, że urodzisz się w rodzinie, która będzie zachęcała Cię do samorealizacji, a przez czyny negatywne możesz zostać ukarany w taki sposób, że urodzisz się bez ręki, głuchy lub w patologicznej rodzinie. Choć większości negatywnych rzeczy można się oczywiście przeciwstawić wraz z wiekiem, to będąc dzieckiem jest to niezmiernie trudne.

Nie należy także zwalać wszystkiego na prawo karmy, że nie możesz nic zrobić, bo pewnie kiedyś zrobiłeś coś złego, a teraz nie jesteś w stanie nic ambitnego dokonać – to tylko sprytne wymówki. Przed powiedzeniem wam tego, zastanawiałem się, czy przypadkiem nie dam do ręki obibokom i użalaczom nad własnym życiem, kolejnej wygodniej broni-wymówki, aby nic w życiu nie robić. Stwierdziłem jednak, że większość osób które czyta drugą stronę jest rozsądna i prawidłowo odbierze mój przekaz.

Przykład, który świadczy o prawie karmy: Ukradziono mi telefon gdy grałem w piłkę nożna, sprawę zgłosiłem na policję i po 2 miesiącach telefon został o dziwo odnaleziony. Co w tym przypadku szanse na sukces są znikome – sami zresztą wiecie ;) Przestępca został odnaleziony, a ja odzyskałem swój telefon, choć już dawno pogodziłem się z jego stratą. Tak działa karma, choć sam nie wierzyłem, że zostanie on odnaleziony, a co dopiero zwrócony mi w prawie nietkniętym stanie. Dodatkowo, ta sytuacja sprawiła, że uwierzyłem jeszcze mocniej w sprawiedliwość wszechświata :)

Oczywiście negatywne uczynki, można złagodzić poprzez żałowanie tego co się zrobiło oraz zrobienie innych pozytywnych uczynków np: w kierunku tej osoby, której to uczyniliśmy – czasem wystarczy proste słowo „przepraszam”, aby oczyścić cała sytuację.

,

Ciekawostka: Karma może wynagrodzić nas pozytywnie, gdy zrobimy coś złego osobie, która przez większość czasu jest osobą negatywną. A także może Cię ukarać za to, że pomagasz osobą, które są negatywne. Na początku, gdy się o tym dowiedziałem, nie mogłem tego zrozumieć. Jednak teraz w pełni to rozumiem.

Dla lepszego zobrazowania takiej sytuacji przytoczę przykład. W Twojej szkole jest chłopak o imieniu Tomek. Tomek gnębi, prześladuje i biję innych słabszych od siebie kolegów, a Ty jako jedyny postawiłeś się jemu i pobiłeś Tomka (oczywiście nie namawiam Cię, byś to robił w tej sytuacji – to tylko wyraźny przykład), a dzięki temu przestał on krzywdzić słabszych kolegów. Taki czyn z pewnością zostanie kiedyś wynagrodzony.

A teraz w drugą stronę. Karma może Cię ukarać gdy będziesz pomagał i utrzymywał jakiegoś alkoholika, który niesie ze sobą tylko krzywdę, ubóstwo i cierpienie – jego osoba nie niesie ze sobą żadnej wartości. To w takiej sytuacji los może Cię ukarać, choćby w ten sposób, że przez niego będziesz doświadczać wiele wiele przykrych zdarzeń, a on sam któregoś dnia może ukraść Ci Twoje pieniądze.

Muszę jeszcze zaznaczyć, że prawo karmy „nie wypłaca” pozytywnych i negatywnych czynów od razu. Stanie się to w najlepszym dla tego typu czynów momencie.

A co z Bogiem?

Jedno z częstych pytań, jakie dostawałem na maila. Niechętnie na to odpowiadałem, albo w ogóle milczałem na ten temat, bo jest to zbyt obszerna sprawa, abym mógł tłumaczyć każdemu z osobna rolę Boga. Jednak dzisiaj uchylę rąbka tej długiej i intrygującej tajemnicy.

Jak się nazywa? Kto miał rację? Chrześcijanie? Ateiści? Islamczycy? Jakiego Boga tam spotkałeś?

Nie mam absolutnie pojęcia jak się nazywa i w przyszłości na pewno się tego nie dowiem – nie jest to mi absolutnie potrzebne. Wiem po prostu, że istnieje. I sama myśl o tym napełnia mnie radością i nadzieją.

Czy był to Bóg chrześcijański czy innej wiary? To pytanie nie ma kategorycznie jakiegokolwiek sensu. Sądzę, że gdyby Chrześcijanin doświadczył Boga powiedziałby, że jest to jego Zbawiciel, Buddysta mógłby powiedzieć, że spotkał Buddę, a wyznawca Islamu, że znalazł swojego jedynego i prawdziwego Stwórcę. Jednak ja wiem, że ta istota to nasz „stworzyciel” i nie przypisuje go do niczego innego.

Możesz sobie go nazwać „Elo joł ziom bąbel” czy też „Zygmunt” – naprawdę nie obrazi się na Ciebie ;-) – ale żadna nazwa i tak nie zmieni tego czym jest i jakie ma znaczenie. W gruncie rzeczy, nie jest istotą, które ma bezpośredni wpływ na nasze życie, nie jest on dla Ciebie istotny. Nie potrzebuje także, Twoich modlitw, składania ofiar czy innych rytuałów. Jego rolą jest „zarządzanie” (to słowo najlepiej pasuje, choć nie jest odpowiednie) światem fizycznym, jak i astralnym. Tym co się dzieje i tym co ma się dopiero stać (choć to znów nie trafne sformułowanie – choć najlepsze).

Mogę to zobrazować w taki sposób, że on jest jakby na górze piramidy „zarządzania”, a niżej są, aniołowie, przewodnicy i tak dalej. I to wszystko po to by żyło nam się w odpowiedni sposób. Np: Jedną z jego funkcji jest rozwiązywanie problemów (podejmowanie decyzji), które tylko on jest w stanie rozwiązać, lub uchylić panujące reguły w wyjątkowych sytuacjach – choćby za sprawą tego, że ktoś ma wyjątkowo dobrą karmę. Jednak pomimo tego wyjątku od reguły – Świat fizyczny toczy się swoimi prawami, a świat astralny swoimi. I łamanie tych absolutnych praw jest nie dozwolone, i tak samo w większości przypadków postępuje Bóg.

Może powiedziałem, za wiele, może ludzie nie są jeszcze gotowi na tego typu wiedzę, tego nie wiem. Jednak wiem, że mówię prawdę zgodnie z tym czego doświadczyłem.

Jak się jest innej wiary to Bóg nam nic nie zrobi?

Yyyyy, raczej nie, choć jakbyś był kibicem Widzewa to co innego. Oczywiście żartowałem ;-) Rozwiązanie tego problemu można wysnuć z poprzednich 4 wersów, jednak takie pytanie padło w jednym z komentarzy, a doświadczenie nauczyło mnie, aby odpowiadać bezpośrednio na każde pytanie. Tak więc, dla Boga nie ma znaczenia czy wierzysz w niego czy też nie. Na prawdę jest mu to objęte, ważne byś był „dobrym” i szczęśliwym człowiekiem. Możesz być chrześcijaninem, buddystom, wierzyć w islam czy latającego kebaba, nie ma to dla niego znaczenia w co wierzysz, czy do jakiej partii politycznej należysz. Ważne abyś był „dobrym” człowiekiem i osiągnął w końcu upragnioną doskonałość.

Jaką formę może przybrać?

Bóg jest wszędzie, nigdzie, jak i może przybrać konkretną postać. Ponieważ w astralu on ustala „reguły”. Wiele osób chce go doświadczyć będąc w astralu, ale na sobie wiem, że jest to bez skuteczne, ponieważ tak samo dobrze, mogą pomóc Ci inne istoty, choćby Twój przewodnik. Jednak gdy na prawdę będziesz potrzebował jego pomocy to Bóg z własnej inicjatywy się Tobie objawi, nie musisz go szukać, to on znajdzie Ciebie.

Dlaczego mi nie pomaga?

Bóg nie ingeruje bezpośrednio w życie innych ludzi. Ponieważ do pomocy stworzył prawa które rządzą światem fizycznym i to Ty masz przebyć swoją własną drogę – nikt nie zrobi tego za Ciebie – masz iść bez żadnych oszustw i pomocy z jego strony.

Ciekawostka: Bóg nie jest doskonałą istotą, ale najdoskonalszą istotą, która istnieje. Tak samo jak Ty i ja doświadcza, uczy się i rozwija. Tylko, że jest zupełnie inny i ma „większe” możliwości.

Punkty przeznaczenia – czyli coś co musi się stać.

Oprócz tego, że człowiek ma cele życiowe, które wybrał przed narodzeniem, to zdarzą się w jego życiu rzeczy, które muszą się stać. Na przykład musisz spotkać swojego idealnego partnera. Muszą się także stać zdarzenia związane z karmą, czy to pozytywną czy też negatywną. Mogą to także być sytuacje związane właśnie ze wcześniej wybranymi celami. Inne rzeczy, są zbyt indywidualne by dać na nią sztywną regułę. Przeznaczeniem może być choćby spotkanie danej osoby, abyś miał szanse na prawdziwego przyjaciela.

Wszystko dzieje się jednocześnie

Zarówno to co dzieje się w astralu, jak i to co dzieje się na ziemi. Teraz jeszcze bardziej możesz poczuć zmieszanie, ale jest to ważna rzecz, którą wytłumaczę Ci najlepiej jak tylko potrafię.

Twoje wszystkie wcielenia dzieją się jednocześnie, choć jest ich wyznaczona kolejność. Nawet istnieje to co, wybierzesz po śmierci do innej inkarnacji. Po prostu wszystkie te rzeczy przeplatają się ze sobą na wzajem, tworząc prawdopodobny szur zdarzeń. Z tego co się dowiedziałem istnieje spektrum nieskończonych możliwości i to wszystko już teraz istnieje, to wszystko już się wydarzyło, ale nie zostało przez nas przeżyte. Z początku trudno było mi to zrozumieć i zaakceptować, nawet teraz czuję drobną konsternacje, bo wiem o co chodzi, ale nie wiem jak to dokładnie wytłumaczyć.

Przykład powinien być na to najlepszą metodą. W astralu nie istnieje coś takiego jak data, ale wprowadzę ją dla lepszego zrozumienia mechanizmu, który chce ci przekazać.

1. Załóżmy, że we wtorek podróżujesz do przestrzeni astralnej i trafiasz na rok 1860 gdzie widzisz następującą sytuacje: Stoją dwie postacie, jedna podaje drugiej zielone jabłko. Koniec podróży.

2. Za jakieś 2 tygodnie znowu trafiasz do „roku 1860″, widzisz jakąś postać, która zachęca Cię ręką, abyś do niej podszedł. Podchodzisz do niej błyskawicznie i dostajesz od niej jabłko. Koniec podroży.

3. Teraz budzisz się w swoim łóżku po fakcie i przypominasz sobie, że widziałeś wcześniej już coś co miało się wydarzyć. Teraz kojarzysz, że przecież mogłeś zrobić, coś zupełnie innego, jednak tak się nie stało. Wtedy nie było możliwości, abyś skojarzył oba fakty ze sobą. Trudno to pojąc, jeszcze trudniej wytłumaczyć, ale sadze, że Cię jakoś na to nakierowałem.

Podsumowując: Wszystko dzieje się jednocześnie, tylko Twój umysł wybiera drogę.

Bonus: Przemyślenia na temat OOBE.

Te informacje zostały mi przekazane, lub wytłumaczone, jednak zajęło mi sporo czasu zanim je w pełni zaakceptowałem i zacząłem stosować.

Gdybym nie podróżował astralnie i nie miałbym do tego tak naturalnego zaufania, które nabyłem na podstawie tego co mi to „dało” i sprawdziło się to, co zostało mi przepowiedziane, to z pewnością jakbym posłuchał samego siebie, to pomyślałbym „normalnie jakiś wariat, mówi taki straszne bzdury” i sądziłbym, że niektóre informacje mogą być nie dorzeczne. Teraz rozumiem, że i Ty możesz mnie tak odebrać po tym co powiedziałem i jestem na to przygotowany.

OOBE jest o tyle trudną dziedziną, że mało którą rzecz da się udowodnić w bezpośredni sposób, bo każdy musiałby przeżyć to samo co ja, by mieć wspólną wizję tego co jest prawdą, a co nie. Choć z natury jestem osobą, która woli wierzyć w rzeczy konkretne, logiczne i które można dość jednoznacznie sprawdzić. Nawet dla mnie samego podróże poza ciałem są same w sobie wyjątkiem od reguły w której na co dzień funkcjonuje. Tutaj trzeba raczej patrzeć na to, jaki człowiek jest, który mówi o tym, niż na to co dana osoba mówi i na tej podstawie budować to czy warto temu komuś zaufać czy tez nie. Gdyż wiem, że znalazłaby się grupa ludzi, którzy uwierzyliby nawet w największe głupoty np: „Uga buga, w astralu jest wielki rogaty byk, który włada wszystkimi ludźmi w RPA i chce, żeby zapanowali nad cały światem, a gdy uciekałem przed nim z astrala to mnie kujnął rogiem w tyłek, aż do teraz mnie boli, popatrz jaka dziura” – wiem, że to co napisałem jest absurdalne, ale wiedz, że spotkałem się z wieloma ludźmi, którzy wierzyli w podobne pierdoły. W moim przypadku były to „zaklęcia” o niszczeniu miast i „tworzeniu” ludziom którzy to widzieli, fałszywych wspomnień – więc patrz jaki przekaz niesie ta osoba i jakim jest człowiekiem.

Jesteś za młody, żeby wiedzieć takie rzeczy!

Wiem, że w tym środowisku panuje kult mentorów, którzy mają 60 lat, są zakapturzeni i ubrani w długie obwisłe szaty, niczym filmowi mnisi, ale pozwól, że usłyszysz to co ja sadzę na ten temat.

Co do zarzutów, że jestem „za młody” na to, żebym cokolwiek wiedział to się z tym stanowczo nie zgadzam, bo to tak jakby wiek był wyznacznikiem czy człowiek jest mądry. Dla mnie wyznacznikiem są doświadczenia jakie przeżyłeś i rzeczy które zrobiłeś, bo one budują Twoje wnętrze i umiejętności. Dla przykładu przeczytałem więcej książek praktycznych, poradników itd. Niż moja babcia, która ma 76 lat, a ona uważa się mądrzejsza w każdej dziedzinie życia w porównaniu do mnie, tylko, że jej rady zawsze okazują się niewypałem. Sadzę, że tak samo jest w tym przypadku. Liczy się to co przeżyłeś, jak często i co mądrego wyciągnąłeś z tego doświadczenia, bo nie liczy się ilość podróży poza ciałem, ale ich jakość i cel.

Znaczącego postępu w każdej dziedzinie życia, robiły osoby młode lub średnio-młode ;) które miały zupełnie inne poglądy i stosunki do danej rzeczy. Nie mam na myśli tutaj, że jestem ahh, ohhh, chodzący ideał (jestem świadomy tego, że mam także mnóstwo wad), tylko chce zwrócić uwagę, że postęp w dziedzinie OOBE i LD może zajść poprzez odkrycie nowych idei i rzeczy, które okazują się bardziej prawdziwsze od poprzednich – sięgają głębiej źródła niż cokolwiek do tej pory. I autentycznie w to wierze. Staram się dawać poglądy i rady, które uważam za najbardziej sprawdzone (Choć wiem, że mogę się mylić – ba, z pewnością się w czymś mylę) i potwierdzone licznymi doświadczeniami z przestrzeni astralnej. I myślę, że to co właśnie mówię, może przynieść postęp i rozwój tej dziedzinie, który każdy z nas kto czyta ten artykuł w głębi siebie chce.

A jakiej jesteś wiary Karolu?

Nie jestem wyznawcą żadnych z religii, ani buddystą, ani chrześcijaninem, po prostu wierzę w to co sam doświadczyłem, dowiedziałem się o życiu czy też w to co mi pomaga. Moje doświadczenia dla mnie samego są dowodem na to, że w większości popularnych religii tkwi ziarenko prawdy. Dla przykładu w Buddyzmie sprawdziła się: inkarnacje i karma, w Chrześcijaniźmie Istoty takie jak Anioły i niebo.

Niektórych może wkurzać to, że wiele osób zgadza się z moją opinią, ale ja jestem świadomy tego, jakie mam wady i jakie mam zalety.

Karol

Poczuj w sobie moc!

PS: W tym artykule znalazłeś masę nie praktycznych informacji, które najpewniej nie przydadzą Ci się do niczego oprócz tego, że będziesz to wiedział :P następne będą bardziej merytoryczne.

PS2: Nie zapowiadam następnej części artykułu, bo nie wiem za ile bym ją napisał :) W sumie poświęciłem na napisanie obu artykułów 7 godzin. Mógłbym napisać kolejną część, ale muszę odnowić swoje siły twórcze, i możliwe, że za jakiś czas – bliżej nie określony – napiszę V część. Aby dać sobie spory zapas na napisanie kolejnej części. Nie zacznę pisać jeśli na drugiej stronie nie znajdzie się co najmniej 100 komentarzy.

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 9.2/10 (23 votes cast)
Niebo, śmierć, cele życiowe i idealna miłość - Część 3 + Przemyślenia, 9.2 out of 10 based on 23 ratings

Komentarze

Docia dnia: 20 grudnia, 2011 o: 10:26 #

Z każdą częścią artykuły coraz więcej mi się rozjaśnia, wszystko zaczyna się składac do kupy. Świetny artykuł ;)

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Krystian dnia: 20 grudnia, 2011 o: 16:23 #

oby nastepna czesc powstala jak najszybciej,dobry artykul

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Magda dnia: 20 grudnia, 2011 o: 16:47 #

Świetny artykuł, długo na niego czekałam i czekam na następną część nie zależnie od tego za ile będzie napisana- choć z tego artykułu przynajmniej w moim rozumieniu wychodzi na to ze ta cześć jest już dawno napisana ..

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

snaki dnia: 20 grudnia, 2011 o: 17:38 #

Świetny artykuł, wiele wyjaśnia chociaż jeszcze czekam na kolejne części bo mam jeszcze parę pytań.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Maciek dnia: 20 grudnia, 2011 o: 20:00 #

To artykuł z serii tych, które sprawiają, że osoby które wierzyły w jakąś religię, stają się ateistami, albo co bardziej trafne, deistami[Osoba nie wierząca w żadną religię, lecz w stwórcę wszystkiego].
Żeby tak poukładać wszystko w głowie, najlepiej byłoby gdyby jeszcze znana nam była jaka jest hierarchia istot pozaziemskich. Jest Bóg, potem archaniałowie, aniołowie, podróżnicy, itd.. jakie pełnią funkcję i czy Panie Karolu, miałeś z tymi postaciami jakiś kontakt, czy tylko[a może aż] z przewodnikiem.

Pozdrawiam!
Dziękuję za artykuł i czekam na kolejne ;)

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Echis dnia: 20 grudnia, 2011 o: 20:08 #

Dzięki wielkie.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

* dnia: 20 grudnia, 2011 o: 20:45 #

Poprzednie czesci byly lepsze jesli chodzi o warsztat pisarski jednak napewno duzy wplyw na ten stan rzeczy ma stopien trudnosci poruszanych tu kwestii. Ogolnie pelne 5 za calosc, czekam na cd. Pozdrawiam

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Maksymilan dnia: 20 grudnia, 2011 o: 21:46 #

Świetny artykuł,
Bardzo ciekawą rzeczą był fragment o bogu i o karmach,
Jeżeli chodzi o kamę to mam swój własny przykład.
Byłem w niedzielę w kościele, (tak naprawdę to nie powinienem do niego chodzić bo tak jak Ty Karolu wierzę, że Bóg jest wszystkim co nas otacza i religia nie musi być niczym ważnym, lecz mam dopiero 15 lat i jestem zależny od rodziców, którzy by tego nie zrozumieli , oni nie rozumieją OOBE), lecz akcja zmierza do tego, że jak w każdą niedzielę przychodziłem wcześniej i siadałem z kumplami w ławce z boku. Zawsze denerwowały mnie starsze kobiety przychodzące przed samym rozpoczęciem i wpychające się na siłę, lecz tym razem w momencie rozpoczęcia mszy przyszła starsza babcia w wnuczkiem, gdy był akt, w którym wszyscy stali, ja kłóciłem się wewnątrz siebie czy ustąpić jej miejsca, czy też nie i w pewnym momencie doszedłem do wniosku, jak w ogóle mogę być tak głupim, żeby się zastanawiać, czy chcę zrobić dobry uczynek, czy też nie. I gdy ustąpiłem jej miejsca, odstałem chwilę i o dziwo kilka minut później do ławki obok wpuściła mnie inna kobieta i w efekcie dalej siedziałem.
To mój przykład na prawdziwość karmy.

Czekam na kolejny artykuł, pozdrawiam :)

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

J i Z.W dnia: 20 grudnia, 2011 o: 22:04 #

Bardzo wiele unikatowych informacji, które należy po prostu zaakceptować ( pełne zrozumienie całej treści artykułu jest moim zdaniem nie wykonalne ). Poruszyłeś świetne tematy, o których (moim zdaniem) każdy powinien się dowiedzieć :) na pewno wiele by to zmieniło w otaczającym nas świecie:) Gratuluję, każdy kolejny artykuł jest co raz lepszy, ten jest jednym z moich "faworytów" : -) Ps. (Jestem wręcz zdania, że powinna powstać książka zawierająca tego typu informacje, aby rozświetlić ludzkie umysły )

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

KarolCetlin dnia: 20 grudnia, 2011 o: 23:00 #

Tak miałem kontakt z różnymi istotami. Jednak każdemu wystarczyłby tylko swój własny przewodnik, aby nauczyć się tego co powinien wiedzieć – w końcu taka jest jego rola.

Nad opracowaniem hierarchii kiedyś myślałem, ale na razie nie jestem na to jeszcze gotowy, bo musiałbym zebrać tony różnych notatek z moich podróży, przejrzeć dzienniki, jak i jeszcze trochę podoświadczać OOBE, aby było to kompletne i kompetentne. Jednak swoją drogą, nie jest to w ogóle istotne, bo oprócz tego, że będziemy wiedzieć kto gdzie stoi to nic to nam nie da :)

Jednak szczerze dziękuje Ci Macieju za komentarz i mam nadzieję, że zaspokoję w przyszłości Twoją ciekawość.

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

KarolCetlin dnia: 20 grudnia, 2011 o: 23:05 #

To rozsyłaj linki na prawo i lewo to się więcej osób o tym dowie ;-) Żartowałem, bez żadnego spamowania. Najlepiej wysyłać osobą, które byłby zainteresowane tematyką i otwarte na nowe informacje.

Ciekawa koncepcja z książka, jednak na razie piszę drugą, a pierwsza jest w trakcie wydawania. Jednak jakby było zainteresowanie tym tematem to czemu nie? Jak widziałbyś Ty taką książkę?

Twoja opinia podniosła mnie bardzo na duchu, cieszę się, że masz tyle pozytywnych odczuć na ten temat. Pozdrawiam.

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

KarolCetlin dnia: 20 grudnia, 2011 o: 23:13 #

Uszczęśliwia mnie fakt, że mimo tak młodego wieku interesujesz się duchowością, masz szczególny pogląd na otaczającą nas rzeczywistość i bierzesz to do serca i praktykujesz to w co wierzysz (przykład ze staruszką). Jakby było więcej osób takich jak Ty, na ziemi żyłoby się lepiej. Mam nadzieję, że dobrze wykorzystasz swój potencjał w przyszłości, liczę na ciebie :)

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

KarolCetlin dnia: 20 grudnia, 2011 o: 23:15 #

Jeśli masz jeszcze pytania to je zadaj, chyba, że chcesz czekać długi czas na kolejny artykuł. Nie prędko będzie.

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

KarolCetlin dnia: 20 grudnia, 2011 o: 23:16 #

Super, że tak to odbierasz. Co masz na myśli, że masz wrażenie, że został on już dawno napisany? Tylko uzbrój się w cierpliwość, bo będzie nie prędko.

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

KarolCetlin dnia: 20 grudnia, 2011 o: 23:17 #

To ja dziękuje, że przyszedłeś i przeczytałeś :)

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

KarolCetlin dnia: 20 grudnia, 2011 o: 23:18 #

Super :) Co takiego Ci się rozjaśniło? I jak to teraz widzisz?

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

KarolCetlin dnia: 20 grudnia, 2011 o: 23:20 #

Niestety, będziesz musiał sporo poczekać :(

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

J i Z.W dnia: 20 grudnia, 2011 o: 23:26 #

Cieszę się , że tak to odebrałeś Karolu :) Książkę widziałbym ( i Z.W także) jako odwiedzenie ludzi od schematów wiary ( jak zapewne widzisz w Polsce przesadnie jest zakorzeniona, nie chodzi mi o samą wiarę, ale o jej postrzeganie i sposób myślenia z nią związany) Książka ta miałaby za zadanie otworzenia ludzi na nowe doznania i poglądy. Z pewnością zauważyłeś jak od wielu osób w czasie rozmowy inny światopogląd bądź sposób myślenia odbija się niczym od ściany ( nawet jeżeli myślisz , że owa osoba rozumie co do niej mówisz, po chwili wita cię rzeczywistość – jej odpowiedź) rolą tej książki byłoby właśnie przyzwyczajenie ludzi i dokładne opisanie tematyki Boga, wiary i karmy ( rozpowszechnienie tego tematu). Może spowodowałoby to większą elastyczność sposobów myślenia społeczeństwa. ( Im nas "świadomych" więcej – tym lepiej) okropnie denerwują mnie osoby które skreślają drugiego człowieka i jego zdanie tylko dla tego ,że jest np innej wiary , nie patrząc na to jakim jest on człowiekiem. Pozdrawiam ( mam nadzieję że nie poplątałem się za bardzo w przelewaniu własnych myśli i zrozumiesz to co napisałem :- )

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

KarolCetlin dnia: 21 grudnia, 2011 o: 00:52 #

Przez przypadek skasowałem 3 komentarze, bo kliknąłem to co nie trzeba :( Jak jakiś Twój komentarz nie został zamieszczony napisz go jeszcze raz.

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Przemysław dnia: 21 grudnia, 2011 o: 14:46 #

Świetny artykuł, wiele się dowiedziałem i zrozumiałem ;) na pewno poczekamy na następny – nie ważne ile.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Maciek dnia: 21 grudnia, 2011 o: 18:06 #

Treść artykułu jest mi bardzo bliska.Zgadzam się z nim od A do Z.Mam te same poglądy. Wyrobiłem je w sobie naturalnie przezywając dzień po dniu,rok po roku nowe historie i doswiadczenia które rzeźbiły we mnie to stanowisko i ciesze się ,że trafiłem na dowody istnienia innych osób podobnie ukierunkowanych.Są ludzie którzy utozsamiaja się z tym tematem w 100 procentach,inni interesują sie tak jak wieloma innymi pogladami ale wciaz szukają i nie identyfikują sie z w/w zagadnieniem a jeszcze inni gdybyśmy byli w sredniowieczu spalili by głosicieli takiej tezy na stosie:-)Generalnie bardzo ciekawy i głęboki temat.Zrozumienie tematu i uswiadomienie sobie w ogóle jego istnienia byłoby dla wielu krokiem milowym w zmierzaniu do szczescia. Pozdrawiam wszystkich:-)

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Przemek dnia: 21 grudnia, 2011 o: 19:05 #

Naprawde super artykul! mam nadzieje ze te 100 komentarzy szybko sie ustuka :D mam pytanie odmoscie karmy i prawa przyciagania czy to sie jakos laczy?

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Jacek(spitfire_mag) dnia: 21 grudnia, 2011 o: 22:35 #

Karolu !
Pozdrawiam Cię ! Uważam,że dobrze robisz pisząc o Karmie i generalnie Stronie Duchowej. Osobiście lubię chodzić do kościoła,tak więc Jezusa uważam za Kogoś dla Mnie bardzo ważnego. Jestem przekonany,że jeśli ktoś naprawdę tego pragnie,może się poprzez OBE przenieść w przestrzeni i czasie,i rozmawiać z Nazarejczykiem. Oczywiście jeśli ktoś będzie uważał,że nie jest godzien,może napotkać barierę nie do przejścia. Co wcale nie znaczy,że ja jestem święty,lecz,że miłość i przyjaźń są silniejsze niż godności. Tak myślę.
Sathya Sai Babę uważam za kogoś niezwykłego.Jeśli ktoś naprawdę chce doświadczyć OBE,niekiedy wystarczy przespać się ze 3 godziny,na moment ożywić świadomość i od razu wychodzić.Jeśli ktoś nigdy świadomie nie wyszedł,a próbuje,może sobie rzucić wyzwanie,że na pewno się nie uda i paradoksalnie może się udać.Męczyłem się z pół roku i wreszcie powiedziałem nie uda się i powstała we mnie taka energia,że wyszedłem.Pozdrawiam.Cześć !

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

valdek dnia: 22 grudnia, 2011 o: 00:13 #

Ciekawe,zgodne z moimi pogladami.tez jestem deista.Nie wierze w przypadek,w to ze to wszystko dzieje sie bez sensu,idzie na marne.,Nasza podroz zycia na tej planecie ma jakis cel,moze doskonalenie duszy w ludzkim ubraniu,dzieki ktoremu podlegamy prawom gfawitacji,mozemy przezywac ludzkie doswiadczenia,aby nasz spiryt wzniosl sie dzieki temu wyzej,blizej kreatora.
Najwazniejsze to nie indyfikowac sie z tym wszystkim co nas tu spotyka,keep cool.zachowuj sie jak w kinie,to nie zwariujesz,ale to nie takie latwe.
Pozdrawiam wszystkich podobnie myslacych.Cogito ergo sum,he.
Valdek Energotango

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Rav dnia: 22 grudnia, 2011 o: 00:55 #

Polecam wszystkim książkę Kurs Cudów :)

Życie jest tu i teraz.

Dobry artykuł brawo.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Maro dnia: 22 grudnia, 2011 o: 13:32 #

Witam !
Bardzo interesujący materiały.Jestem troszkę jakby to powiedzieć "zmieszany" bo nie wiem jak mam to odbierać , sam wcześniej nie wierzyłem w żadną religie tylko i jedynie w jakiegoś stwórcę, ale nie miałem zielonego pojęcia że świat astralny..czy w ogóle świat jest tak złożony.Postaram się już kolejny raz przyłożyć i osiągnąć OOBE bo bardzo by przydało mi się spotkanie z przewodnikiem , gdyż szukam odpowiedzi na pytania , a mimo że na niektóre odpowiedziałeś to i tak sam bym chciał się co do tego przekonać.
Pozdrawiam i czekam na część kolejną.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Emil dnia: 22 grudnia, 2011 o: 18:47 #

Drogi Karolu a co z silną wiarą ludzi, co z cudami? Moja bardzo bliska koleżanka leży w szpitalu, z dnia na dzień jest coraz gorzej. Wierzę w to że wspomogę ją wiarą i że szybciej wyjdzie ze szpitala, co gorsze nie mogę się z nią zobaczyć zw na odległość. Czy moja wiara i modlitwa do czegoś prowadzi? Jestem chrześcijaninem wierzę w Boga a nie w kościół.
Pozdrawiam

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Wojtek dnia: 22 grudnia, 2011 o: 18:51 #

Super artykuł, daje dużo do myślenia zwłaszcza w sprawie Boga. Nie mogę tylko dopuścić do siebie tego faktu, że Bóg się uczy. Skoro On stworzył ten świat i istnieje poza czasem to czego może się nauczyć od tego świata, przecież wie jaka będzie przyszłość i to co się z tym światem stanie, gdyż On go kreuje więc według tego poglądu jest on wszechwiedzący. Napisał Pan także, że wszystko dzieje się jednocześnie i tu może być odpowiedź jak to jest, że Bóg się uczy. Skoro wszystko dzieje się jednocześnie to Bóg w tym samym czasie (istniejącym tylko dla nas) może być wszechwiedzący, a także się uczyć, ale nie jestem tego w 100% pewien. Co do tego, że wszystko dzieje się jednocześnie to kiedyś o tym myślałem, gdyż przeczytałem gdzieś że czas to tylko złudzenie i z tym faktem mogę się pogodzić ponieważ czas według mnie jest potrzebny tylko do prawidłowego funkcjonowania świata fizycznego bo właśnie czas sprawia, że np. rosną rośliny, a w świecie astralnym czas jest zbyteczny. Co do religii mam takie same poglądy jak Pan, ale mam tylko 15 lat i do Kościoła niestety chodzić muszę xD.

Nie mogę się doczekać następnej części, pozdrawiam.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Ryszard dnia: 22 grudnia, 2011 o: 19:57 #

Zawsze o tym wszystkim wiedziałem,teraz Ty mi to uświadomiłeś.DZIĘKI.
Pozdrawiam.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

bartek dnia: 22 grudnia, 2011 o: 20:01 #

te artykuły są dość przerażające. Mam wrażenie, że reinkarnacja do niczego pozytywnego nie prowadzi. Nie ma żadnej gwarancji, że w następnym życiu, lub nawet w tym za jakiś czas nie stanie się coś, co cofnie człowieka z drogi rozwoju. Nie przez przypadek chyba hindusi marzą o wyrwaniu się z koła reinkarnacji? dla nich to przekleństwo, a nie żadna droga samorozwoju. w porównaniu z wiarą w reinkarnację chrześcijaństwo jawi się tu jako super atrakcyjna religia: jedno życie i miłosierny Bóg, który sprawiedliwie osądza. W indiach wiara w reinkarnację skutkuje tym, że ignoruje się ludzkie nieszczęście, bo przecież jest ono skutkiem złych czynów z poprzedniego życia. Wobec reinkarnacji czynimy dobrze, bo boimy się działania karmy w następnym życiu, a nie dlatego, że chcemy myć dobrzy i obdarzać innych miłosćią. To nie ma nic wspólnego z samorozwojem, i oznacza jedynie życie budowane w oparciu o strach. Nie mówię przy tym, że reinkarnacja istnieje bądź nie, a tylko, że jeśli istnieje, to tym gorzej dla nas wszystkich.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Dawid dnia: 23 grudnia, 2011 o: 05:02 #

Hmm.
Właśnie jestem po przeczytaniu trzech artykułów i muszę powiedzieć, że czuję się trochę zagubiony. O OOBE i LD wiem już jakieś 2 lata. LD praktykowałem i nawet kilka razy mi się udało teraz dalej do tego wróciłem. OOBE również próbowałem lecz ani razu mi nie wyszło – raz już coś prawie było ale niestety się nie udało. Wierzę we wszystko co jest napisane w tych artykułach i chyba dalej będe musiał ćwiczyć OOBE ponieważ chciałbym sprawdzić to o czym pisałeś, Chociaż z tą inkarnacją to jestem tak na granicy ponieważ nie wyobrażam sobie tego za bardzo, że osoba, którą znałem a już nie żyje może być tak jakby drzewem rosnącym na moim podwórku.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Rav dnia: 24 grudnia, 2011 o: 17:27 #

Wojtku, to co widzi Karol to tylko jego interpretacja :) Wiara jest ważna ale ciężko powiedzieć czyn jest. Żeby stworzyć cud musisz wiedzieć że ktoś jest już zdrowy musisz dosłownie widzieć go zdrowym, powodzenia PS. Wszystkich tu obecnych jak również Ciebie Karolu zachęcam do lektury Kursu Cudów -to nie jest żadna wiara i można to przeczytać lub nie to zależy od Was. To co mamy w głowie to tylko program, który można zmienić :)
Pozdrawiam wszystkich :)
Ps. Ćwiczenie czyni mistrza :)

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Rav dnia: 24 grudnia, 2011 o: 17:29 #

Nie wiem czy nie pomyliłem się na wstępie pisałem do Emila . Pozdrawiam

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Cassie dnia: 24 grudnia, 2011 o: 22:29 #

Więc długo zastanawiałam się czy o to zapytać, no ale jednak ciekawość zżera..
1. Czyli jest Bóg, niebo (astral) a Diabła/Szatana nie ma? Nie ma Piekła?
2. Co z Jezusem? Istniał czy nie?
3. Jeśli nie ma Diabła to co z opętaniami przez demony itd?

To jedne z najbardziej nurtujących mnie pytań…
Pozdrawiam.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Kasia dnia: 25 grudnia, 2011 o: 00:20 #

Ciekawy artykuł ;)
Pewnie dużo czasu zajmie mi oswojenie się z tym co tu napisałeś i mam pytanie. Co się dzieje, kiedy osiągamy doskonałość? Wychodzimy z procesu reinkarnacji, ale gdzie po tym trafiamy?

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Rafał dnia: 25 grudnia, 2011 o: 21:12 #

Interesuję się rozwojem duchowym,dlatego też taki artykuł pozwala mi choć w części znaleść odpowiedzi na dręczące mnie pytania,po co jesteśmy,dlaczego nas stworzono,itp.itd.ponieważ jeszcze nie doświadczyłem świadomego wyjscia,swój światopogląd na pewne sprawy opieram na Twoim Karolu doświadczeniu.Mam nadzieję że kiedyś spotkam swojego astralnego opiekuna,który pomoże mi w osobistym rozwoju.A tobie Karolu należą się podziękowania za to co robisz.Pozdrawiam

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Monika dnia: 26 grudnia, 2011 o: 14:48 #

Mam to samo pytanie co Cassie- czy jest diabeł, Szatan lub inne o tym zabarwieniu istoty?
Artykuł bardzo ciekawy, choc wiadomo, nie wystarczający jak na ludzka ciekawosc osob zainteresowanych tematem.
Bardzo dziekuje za mozliwość czytania Pańskich prac i prosze o więcej :)

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Labiel dnia: 26 grudnia, 2011 o: 16:56 #

Kasia, odpowiedź na Twoje pytanie jest w artykule.
A jeśli chodzi o te wszystkie artykuły to ogólnie spoko, tylko uważam, że nie każdy powinien je przeczytać, bo nie każdy je zrozumie.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Jacek(spitfire_mag) dnia: 26 grudnia, 2011 o: 17:21 #

Wydaje się,że w jakiś sposób zbieramy się razem (wszyskie nasze inkarnacje,być może również rodzina,przyjaciele,itd…) i wracamy do Źródła. Co nie oznacza doskonałości, lecz jakby zakończenie etapu. Czyż nieustannie nie jesteśmy w drodze ?

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Jacek(spitfire_mag) dnia: 26 grudnia, 2011 o: 17:41 #

Podobno gdy się modlimy powstaje coś w rodzaju sfery, większość z nas niestety tego nie widzi. Jeśli chcesz pomóc Koleżance : spróbuj się zrelaksować, pomyśl o Dziewczynie, o Miłości, którą Jej chcesz przekazać. Napisałeś, że wierzysz w Boga, więc wyobraź sobie,iż to właśnie Twoja Wola i Miłość,którą chcesz wspomóc Bliską Ci Osobę, łączy się z Najpotężniejszym Arsenałem Boskiej Pozytywnej Energii.
I tę zjednoczoną Moc Ludzką i Boską prześlij zwielokratniając Sobą. Niektóre rzeczy być może muszą się wydarzyć, ale dlaczego mamy nie próbować zmienić świata na lepsze ? Jezus uzdrawiał, pamiętasz ? A jeszcze jedna ważna sprawa – nie musisz być fizycznie przy danej Osobie,aby przesłać Pozytywną Energię Miłości.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Jacek(spitfire_mag) dnia: 26 grudnia, 2011 o: 18:11 #

ad.1) Że istnieje cierpienie,to pewnie się o tym nieraz przekonałaś. Co wcale nie znaczy,że tak będzie wiecznie. Z tego co się dowiedziałem piekło w ujęciu wieczności nie istnieje. Mamy się nieustannie rozwijać. Kto nie chce niech nie wierzy. Dla mnie Miłość i Dobroć, ale także Takt – to bardzo silne atrybuty Boga. Podobno jesteśmy podróżą Boga w czasie. Jaśniej – rozwijamy się i wracamy,gdy zachodzi potrzeba – czas nie istnieje.
ad.2) Jeśli kochasz Jezusa i myślisz o Nim,to On dla Ciebie istnieje. Jeśli nie, to w pewnym sensie nie istnieje. To jak pochmurny dzień, za chmurami jest Słońce, ale tylko nasza wiedza,wiara,wyobraźnia – mówią nam o tym. Raduj się imieniem Jezus, poczytaj sobie o Nim, obejrzyj film, a Jego wibracje Cię przenikną.
ad.3)Na punkt 3 trudno jest odpowiedzieć w skrócie,ale wyobraźmy sobie,że umiera zły człowiek i jakimś cudem(zła karma,słabość psychiczna..) uda mu się wpływać na kogoś – to może twierdzić,że jest niewiadomo kim,ale tak naprawdę będzie nadal tym złym człowiekiem,który kiedyś żył na Ziemi.Wiadomo,że jeśli przedstawi się jako demon zrobi większe wrażenie.
Wrażliwość (moc) ludzka jest bardzo duża. Na myśl przychodzą mi tutaj w sensie bardziej pozytywnym stygmaty odnoszące się do Pana Jezusa. Ogólniej lepiej myśleć o Pozytywach, niż o negatywach. Po prostu myśląc o radości i czyniąc dobro stajemy się Dobrem i Radością. Smutek i zło nie potrafią znieść Światła Miłości,Dobroci i Radości.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Elv dnia: 27 grudnia, 2011 o: 01:42 #

Interesujący artykuł…
Próbuję osiągnąć OOBE od pewnego czasu, jak na razie bez efektów, ale ławo się nie poddam… Osobiście nie wierzę w żadnego boga (chociaż nie mam przez to sensownego wytłumaczenia skąd i po co jest to wszystko), niemniej Twoja teoria wydaje się być prawdopodobna. Nie uwierzę póki nie zobaczę, taki już ze mnie typ człowieka, ale na tę stronę będę z przyjemnością wracać.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

BlekitnaLaguna dnia: 27 grudnia, 2011 o: 14:25 #

Na swiecie jest tyle pytan,, wiec ciesze sie, że Pan stara sie na nie odpowiadac. Jestem osobą młodą i dopiero kształtuje swoj swiatopogląd, zaczynam miec własne zdanie na rozne tematy. Dzieki Panu poszerzam horyzonty ;) Ufam Panu i myśle, ze to, co Pan pisze nie jest wyssane z palca. A nie twierdze tak dlatego, ze mi sie podoba, czy jest mi łatwiej, ale dlatego, że interesuje sie człowiekiem od strony duchowej itp. i siedze w tym temacie jakis czas, wiec sama mam pewne doswiadczenia, a do tego wiele czytam i to, o czym Pan mowi tworzy logiczną całość z tym, co juz wiem, o czym mowił np. Einstein i wiele innych mądrych ludzi ;) takze pańskie artykuły tylko upewniaja mnie, ze ide w dobrym kierunku ;) ale jedno nie daje mi spokoju.. Mianowicie Karma. Osobiscie nigdy w nia nie wierzyłam i wydaje mi sie sprzeczne z Prawem Przyciągania, które mowi, ze myśli sie urzeczywistniaja, mozemy byc kim chcemy i robic co chcemy i nikt nas nie bedzie za to karał czy rozliczał, wazne jest nasze szczescie. Zas wg Karmy za zły uczynek spotyka nas zły uczynek.. prosze sie nie obrazić, ale to troche bez sensu. Bo dany czym moze byc powszechnie uznany za zły, ale komus moze sprawiac przyjemnosc i teraz: wg Prawa Przyciagania przyciagniemy do siebie wiecej szczescia ( bo bylismy szczescliwi robiąc to) ale wg Karmy zostaniemy ukarani za uczynek, ktory został uznany za zły. Więc co w koncu? Bo widze tu sprzecznosc i troche sie pogubiłam. Pozdrawiam

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

BlekitnaLaguna dnia: 27 grudnia, 2011 o: 14:39 #

wg mnie, jesli reinkarnacja istnieje ( a nie wykluczma tego) to tylko lepeij dla nas ;) Bo mozna przezywac swoje zycie wiele razy na wiele roznych sposobow, a na koniec stajemy sie polaczeniem tego wszystkiego, czyli doskonałym bytem ;) Zas do Karmy podchodze dosc sceptycznie, poniewaz mysle ze zło, ktore nas spotyka nie jest wynikiem złych uczynkow z poprzedniego zycia, lecz efektem złych mysli, poniewaz nas Wszechswiat jest stworzony z mysli. Wszystko, o czym myslimy, urzeczywistna sie. Tak wiec jesli komus dzieje sie zle, nie powinien narzekac, bo to pogorszy sytuacje, tylko zmieniec swoj sposob myslenia. Wszystko, co dzieje sie w naszym zyciu, nie dzieje sie bez naszej zgody, TYLKO my mamy na to wpływ, co sie wydarzy w naszym zyciu. Tazke nie powinnismy sie bac reinkarnacji, tylko cieszyc sie, ze bedziemy mogli dłuzej cieszyc sie naszym pieknym zyciem ;)

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

misiu754 dnia: 27 grudnia, 2011 o: 15:05 #

Przeczytaj dokładnie wszystkie artykuły Pana Karola, są tam odpowiedzi na twoje pytania. Pisał on w jakimś artykule, że piekło istnieje i miał nawet nieszczęście raz tam być. Dowodów historycznych na to że istniał Jezus jest więcej niż na to że istniał np. Aleksander Wielki, więc to nie budzi wątpliwości. Pytanie tylko kim był. Co do opętań to Pan Karol pisał, że zdarzają się ale jego przewodnik powiedział mu że osoby opętane najczęściej chciały zostać opętane, żeby odkupić grzechy swoje, lub bliskich. Co do demonów to pewnie są, bo są to upadłe anioły, a co do istnienia aniołów nie ma wątpliwości. Szatan też pewnie istnieje skoro jest piekło i są demony.

Ja o reinkarnacji myślę w sposób pozytywny. Bartek to zależy od punktu widzenia. Niektórzy źle to interpretują. Kiedyś też tak myślałem. Po przeczytaniu tych artykułów stwierdziłem, że 100 razy wolałbym żeby było tak jak mówi Pan Karol niż żebym miał jedno życie i potem piekło albo niebo. Nie wiem jak możesz uważać że tak byłoby lepiej. To byłoby bez sensu z wielu powodów ale nie będę się tu o nich rozpisywał. Powiem tylko że gdyby tak było to 98% ludzi poszłoby do piekła, bo do chrześcijańskiego zbawienia trzeba mieć chrzest i spełnić od cholery warunków, których większość w życiu nie spełni. A Bóg chrześcijański wcale nie jest miłosierny.Jak chcesz to ci takie cytaty z pisma świętego mogę tu zaserwować że sam dojdziesz do wniosku, że to nie jest miłosierny Bóg tylko jakiś zbrodniarz. Świetnym przykładem jest choćby potop. Najpierw tworzy ludzi, potem chce ich zniszczyć, potem się rozmyśla. To ma być nieomylna i miłosierna istota?! Na twoim miejscu zastanowiłbym się nad tym. Jest jeszcze wiele innych takich rzeczy w piśmie świętym. Ja osobiście wierzę w reinkarnację i inne rzeczy jakie wymienia Pan Karol w swoich artykułach. Po zastanowieniu się człowiek dochodzi do wniosku, że to jest jednak znacznie lepsze i sensowniejsze niż teoria kościoła chrześcijańskiego.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

BlekitnaLaguna dnia: 27 grudnia, 2011 o: 17:20 #

Panie Karolu, prosimy o kolejną cześć! To troche egoistyczne zachowywac taka wiedze tylko dla siebie :P:P

BL,
Kocham

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

KarolCetlin dnia: 27 grudnia, 2011 o: 18:05 #

Tak łączy się. Jednak co masz konkretnie na myśli? Bo to jest temat rzeka, abym to tłumaczył w komentarzu.

VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Tomek dnia: 28 grudnia, 2011 o: 00:11 #

Bardzo fajna strona. Trochę mnie denerwuje czytanie o tym i świadomość tego, że pomimo już chyba już setek prób nic mi nie wychodzi.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Cassie dnia: 28 grudnia, 2011 o: 18:56 #

To już lekka przesada. Nie dość, że ten człowiek się stara i przekazuje nam swoją wiedzę, którą sam zdobył a Wy go nazywacie egoistą.. Jeśli potrzebujesz tej wiedzy to sam/sama się o nią postaraj i wyjdź z ciała.
Oczekuj wiele ale nic nie wymagaj.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Łukasz dnia: 28 grudnia, 2011 o: 19:58 #

Odchodzac od tematu. Mam informacje z dogrego zrodla, ze pojawi sie w ksiegarniach ksiazka Karola na temat swiadomych snow :) Nie moge sie doczekac, wykupie chyba caly naklad! Ponoc w czolowym wydawnictwie ezoterycznym, nie wiem tylko kiedy to bedzie :(

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

BlekitnaLaguna dnia: 29 grudnia, 2011 o: 12:35 #

Woooow! Ja tez chce! ;) A Tak w ogole to mam pytanie, bo nie jestem pewna.. Czy to bedzie pierwsza ksiazka Pana Karola czy juz wczesniej jakies wydał? Mam nadzieje ze powieksze swoja biblioteke o cenne zbiory :)

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Jacek(spitfire_mag) dnia: 29 grudnia, 2011 o: 22:47 #

Może się przełamiesz jak po kilku godzinach snu,obudzisz się i pójdziesz do łazienki,albo,np.do kuchnii napić się trochę wody. Sęk w tym,żeby być zrelaksowanym(a nawet znieczulonym – nie odczuwamy ciała jak w trakcie dnia)-to właśnie w sposób naturalny przynosi nam sen(mi wystarcza 3 godz.;oczywiście po doświadczeniu i zrobieniu notatek dalej śpię).Nie rozbudzam się za bardzo,bo wtedy cały relaks przepadnie.Jak wyjść z ciała ? Po prostu wzleć do góry,opadnij jak liść,unieś lekko głowę-tę niefizyczną.Możesz mieć świadomość szybkiego lotu lub obracania się wkoło.Widzenie może być trochę zamazane.Przy pierwszych próbach szybko ściąga nas do ciała.Z czasem można wykonywać po kilka wyjść w ciągu jednej nocy.Nie wiem czy to Ci pomoże,ale życzę powodzenia ! Powrót następuje automatycznie,ale można przyśpieszyć pomyśleć o ciele,np.że ruszamy dłonią.A jeśli już nas ściąga a nie chcemy wracać – można zwiększyć prędkość aby katapultować się i dalej doświadczać !

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

BlekitnaLaguna dnia: 30 grudnia, 2011 o: 13:48 #

Uhuhuuuuhuu.. nie spodziewałam sie ze ktoś to opatrznie zrozumie ;p To był tylko żart, bardzo cenie Pana Karola, jest dla mnie niemalże autorytetem;) Nie watpie w jego mądrość jak rowniez nie watpie w jego poczucie humoru, wiec mam nadzieje ze chociaz on zrozumiał te ironie. Mysle, ze jak wiele innych osob, ja rowniez nie moge doczekac sie kolejnej czesci ;)
Pozdrowienia dla Cassie.

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

BlekitnaLaguna dnia: 30 grudnia, 2011 o: 13:55 #

Własnie ja mam podobne pytanie (tak mysle ;p) Nawet poruszyłam ten temat w osobnym komentarzu, wiec mam nadzieje ze kiedys w koncu sie dowiem co i jak ;)

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Daniel dnia: 30 grudnia, 2011 o: 17:11 #

nie wziales pod uwage tego ze ktos zyje ostatni raz :)

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Malwina dnia: 30 grudnia, 2011 o: 19:32 #

Bardzo ciekawy artykuł. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie pojawi się kolejna część.
Mam prośbę, mógłby Pan pisać więcej o paraliżu sennym? Jak można się do tego przygotować?
Pozdrawiam

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Radek dnia: 11 stycznia, 2012 o: 14:40 #

"Wiem, że w tym środowisku panuje kult mentorów, którzy mają 60 lat, są zakapturzeni i ubrani w długie obwisłe szaty, niczym filmowi mnisi, ale pozwól, że usłyszysz to co ja sadzę na ten temat."

Pojechałeś po bandzie :D Na prawdę! Strasznie spodobał mi się ten tekst. Coś w tym jest, że zazwyczaj im człowiek starszy tym bardziej uzurpuje sobie prawo do nieomylności. Niewiele znam osób, które mają po kilkadziesiąt lat i pozwalają sobie na jakiś temat nie mieć zdania a jeśli je mają to są w stanie je zmienić wyrywając się ze schematu ślepej konsekwencji. Szanuję je za to.

A tak poza tym to ładny blog i dużo merytorycznych wskazówek =) "Ta na sen!"

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Małe Szalone dnia: 16 stycznia, 2012 o: 22:43 #

Świetny artykuł. Mnie dręczy pytanie co z naszą karmą gdy nieświadomie wyrządzamy komuś krzywdę? Np. ktoś cierpi przez nas ale nie mówi nam o tym i nie rozmawia, żeby można było rozwiązać problem no ale jednocześnie odczuwa jakiś tam ból

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Bartek dnia: 18 stycznia, 2012 o: 12:59 #

Mnóstwo odpowiedzi, jeszcze więcej pytań;)
Z niecierpliowścią czekam na następny artykuł.
Pozytynie!

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Anna dnia: 21 stycznia, 2012 o: 22:48 #

Witam serdecznie wszystkich na tej stronie,

Pana artykuł skłonił mnie do zabrania głosu w tej dyskusji.
Dla mnie wszystko jest sprawą nazewnictwa i interpretacji. To z kolei jest zależne od mentalności, świadomości, wiedzy, doświadczenia itd. Kto wywiera na nas największy wpływ i kto kieruje naszą mentalnością w pierwszej kolejności? Najpierw nasi rodzice, jako drugi kościół, bo zanim nauczymy się czegokolwiek, najpierw rodzice prowadzą nas do niego, potem szkoła, otoczenie, środowisko itd., itp. Wszyscy narzucają nam, jako dziecku, coś ze swojej mentalności, przekonań, dostosowuje nas do swoich nakazów, zakazów, poleceń, wszyscy nas czymś straszą za życia lub po śmierci. I najczęściej dla tych, którzy wywołują strach u innych (u słabszych, nieświadomych i mniej wiedzących), jest on drogą do osiągnięcia swojego celu. My rośniemy z tym balastem, zrastamy się z nim i jesteśmy do tego stopnia „przesiąknięci” mentalnością i poglądami innych, że często nie pozostaje miejsca na wyrobienie sobie swoich własnych poglądów i sami nie wiemy czym jesteśmy bardziej – naszym JA, czy wszystkimi obcymi JA.
Do czego zmierzam?
Słowa, jako środek komunikacji ze swoją wieloznacznością daje pole do popisu, jeżeli chodzi o interpretację. Wszystko na miarę mośliwości. To, co się słyszy lub czyta i sens, jest często tak odległe od siebie jak niebo i ziemia i można to porównać do obrazu z tłem, do pisania równocześnie atramentem i atramentem sympatycznym, do sceny i kulisów i może uważać się za szczęśliwego ten, kto potrafi czytać między linijkami.
Ja byłabym skłonna nazwać karmę po prostu predyspozycjami lub skłonnościami danej osoby. To jakby negatywna lub pozytywna pożywka, którą karmi się dana osoba i która uwidacznia się aurze tej osoby. Moim zdaniem aura człowieka jest jak magnes, który może przyciągać lub odpychać.
Mogę to poprzeć przykładem. Osoba z mojego otoczenia, otoczona tak negatywną karmą, że w końcu ją zobaczyłam w dosłownie odpychającym, ciemno i brudno niebiesko-granatowym kolorze, rozprzestrzeniająca się do tego stopnia, że jedyną moją myślą było UCIEKAĆ.
Jestem przekonana, że istnieje jeszcze inna sprawiedliwość, niż tylko ziemska (sędziowie to też omylni ludzie) i nie mam na myśli boskiej. Wierzę w tą bardziej uniwersalną sprawiedliwość, która w jakimś momencie życia rozliczy takie osoby z ich czynów. Takie osoby nie wiedzą, co robią sobie same, więc swoją karę programują i zapewniają lub wymierzają sobie same.

Pewien ksiądz (jeden z mądrzejszych) powiedział: „Nie Bóg stworzył człowieka, lecz człowiek stworzył Boga”, a siostra zakonna dodała: „I Niebo i Piekło jest na Ziemi”.
Niejeden tzw. ateista jest bardziej wierzący od wierzących np. w Boga. Każdy ma swojego „Boga” w którego wierzy. I nie jest ważnym jak się to nazywa, „Bóg”, „Nadświadomość”, „Wyższa- lub Najwyższa jednostka”, „Zrozumienie”, czy jak kto jeszcze chce. Najważniejsza jest WIARA, przede wszystkim w siebie samego, swoje możliwości, swoje marzenia ideały i plany, wierzyć, że nigdy nie jest na nic za późno i że wszyscy ludzie mają takie same prawa.
Jeżeli chodzi o Boga, to tak jak kiedyś powiedziałam pewnej osobie: „Bóg, zanim stał się Bogiem, powinien najpierw być Człowiekiem i to z wieloma problemami. Czym ich więcej tym lepiej, bo wtedy lepiej rozumiałby Człowieka”

Sądzę, że zgodzi się Pan ze mną, Panie Karolu, jeśli powiem, że podróże astralne powinny być poszerzeniem świadomości, wyciąganiem wniosków, nauką, doświadczeniem, zrozumienie i pomocą.
Dla wielu osób mogą być wielką lub nawet wspaniałą przygodą, ale nie powinny być nigdy dla nikogo tylko zabawą, dlatego i tam nie należy, oraz nie wolno nikomu zapomnieć o odpowiedzialności za cel jego podróży.

Pozdrawiam

Anna

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Mikolaj dnia: 26 stycznia, 2012 o: 21:32 #

Dobry artykuł panie Karolu .Czekam na następny

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Kamp dnia: 30 stycznia, 2012 o: 19:10 #

Ciekawie "opisy"…KARMĘ można w niewielkim stopniu zmieniać w pozytywnym sensie jak również w negatywnym. W pozytywie to pozbywanie się negatywnych zaszłości z poprzednich wcieleń jeśli takowe były, uskutecznianie bycia dobrym dla bliźnich i samego siebie. Można również pójść w odwrotnym kierunku w byciu złym, popełnieniu samobójstwa lub tym podobnym. Mamy wpływ na kształt naszej karmy, tylko musimy mieć świadomość, iż taka możliwość istnieje i dzieje się codziennie w naszym życiu z reguły w sposób nieświadomy. Jeśli jednak świadomy tym szybsza droga do wyższego ja.
BOGA można odmieniać na różne sposoby. Kwestia nastawienia i wcale światopogląd czy dana religia nie musi być sprzeczna z własnymi odczuciami, które i tak są osobiste dla każdego z nas. Można to "coś" niewytłumaczalnego nazwać najwyższą jaźnią, duchową mądrością lub jak to woli. To nie zmienia faktu, iż owa "światłość" w liczbie pojedynczej istnieje i tak naprawdę jej cząstka jest w każdej ludzkiej istocie. Pozytywne nastawienie do bycia cząstką "Boga" daje siłę nie w konkretnej wierze (choć jeśli tak to zawsze coś!) a w własne możliwości ku własnemu oświeceniu, ku dobrym uczynkom, ku bezinteresownej miłości dla bliźnich. Sam z doświadczenia wiem, jak często w miejskim buszu trudno być dobrem. Ale czym jestem to tez to samo dostaję. Zatem wybór powinien być jasny…..

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Jimmyee dnia: 13 lutego, 2012 o: 00:42 #

Bardzo dobry artykuł, czekam na następną część, bo zostanie napisana :D

VA:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)

Skomentujesz?
Imię:
Email:
Website:
Komentarz: