Strona głowna / OOBE - Podróż poza ciałem / Doświadczenia / Czy OOBE może być lekarstwem na mój nałóg? Cz. 1

Czy OOBE może być lekarstwem na mój nałóg? Cz. 1

Ja osobiście nie jestem uzależniony od żadnego nałogu typu: picie alkoholu, palenie papierosów czy marihuany lub ćpanie. Posiadam za to inne drobne nałogi, ale niech to zostanie moją słodką tajemnicą ;-) Opiszę wam za to, w jaki sposób kilku ludzi wyzbyło się swoich – można rzec przyziemnych nałogów. Opiszę Ci też dokładnie, w jaki sposób dzięki doświadczeniu poza ciałem (out of body experience) pozbyli się tego ustrojstwa ze swojego życia. Jednak najpierw muszę wyjaśnić Ci, co to jest dokładnie nałóg i skąd on może się wziąć.

Nałóg jak w zasadzie większość rzeczy w naszym życiu to tylko wytwór ludzkiego umysłu, wzmacniany ułomnością która pochodzi z natury człowieka. Więc jak łatwo wywnioskować zabranie narkomanowi strzykawki, a palącemu papierosów nie rozwiążę problemu ich nałogu, a jedynie może go wzmocnić. W takim razie konieczna będzie, a raczej niezbędna, zmiana psychiczna w człowieku. Jeżeli twój umysł się nie zmieni, to twoje uzależnione ciało nadal będzie potrzebować tego błogiego stanu jakie wywołują używki.

Mówią aby się zmienić, trzeba zacząć od samego siebie, wtedy zmieni się całe życie. Dokładnie tak jest w przypadku nałogowców. Ale badając przeżycia podczas wyjścia z ciała innych ludzi, zauważyłem, że można z niewielką pomocą istot astralnych, wyleczyć się z jakiegokolwiek nałogu. Jedną z najgłośniejszych relacji jaką mogłeś usłyszeć jest relacja Dariusza Sugiera o paleniu papierosów. Darek pochłonięty nałogiem czuł się świetnie. Palenie papierosów sprawiało mu dużą przyjemność. Jednak przez cały czas trapiła go jedna myśl, że tak samo on, jak i jego dziadek i inni z rodu, umrą na raka właśnie przez papierosy. Postanowił więc wyrwać się z tego nałogu. Jak do tego doszło przeczytasz niżej.

Dariusz Sugier na jednym ze zlotów na jakich bywał, opowiedział mi historię o tym, jak dzięki OOBE i pomocy astralnych istot, przestał palić. Powiedział, że pewnego razu strapiony myślą o śmierci przez okropną chorobę, zapragnął wyrwać się z nałogu. Standardowe czynności wykonywane na ziemi nie dawały żadnych rezultatów, więc zainspirowany wyleczeniem swojej matki, wyszedł z ciała i zaczął donośnie krzyczeć i błagać o pomoc – nie chce już palić! Jego prośba została błyskawicznie wysłuchana i przyleciały do niego dwie astralne istoty. Zaczął do nich mówić, że nie chce już palić, że nie chce umrzeć jak pozostali z jego rodziny. A oni wyciągnęli kolorową plastelinę skręconą w jedną stronę. Była lepka i dało się z niej formować różne kształty. Darek dostał nie werbalne polecenie. – Zjedź to. Jedna z istot podała mu dziwną plastelinę. Przekazała mu dalej – Zjedź to, to Ci pomoże. Zmieszany Darek wziął kęs do swoich ust, lecz nie smakowała mu ona. Miała posmak tytoniu do żucia. Jednak nakłoniony przez istotę, zjadł całą plastelinę.

Jeszcze poza ciałem nie czuł żadnych zmian. Myślał, że próba wyleczenia się z nałogu, nie powiodła się. Po powrocie do ciała i obudzeniu się , był zszokowany. Czuł się jakby wypalił naraz 30 papierosów. Powiedział – Czułem się w pełni nasycony papierosami. Taki stan utrzymywał się przez ponad tydzień. Oczywiście jak się domyślasz, konsekwencją tego było brak chęci na papierosy. Nie czuł żadnej żądzy palenia, aż do dziś. To zdarzenie podczas wyjścia z ciała pozwoliło mu, skończyć z nałogiem raz na zawsze. Mimo, że zwykłe metody zawiodły.

C.D.N.

Karol Cetlin,

Badacz i nauczyciel.

www.druga-strona.pl

Przeczytaj też

Dla kogo przeznaczone jest OOBE? Jedno kluczowe pytanie zanim się za to zabierzesz

Jest to jedno z najważniejszych pytań jakie należy sobie zadać zanim przystąpisz do ćwiczeń czy …

3 komentarze

  1. Bardzo ciekawy artykuł ..

  2. i teraz Darek nie pali, ale za to ma podczepionego do siebie pasożyta którego nie widzi, ale który pewnego dnia się ujawni i da o sobie znać w jakiś negatywny sposób! Urzekła mnie ta historia. xD

  3. Krzycząc w niebogłosy "tam" to jakby otworzyć drzwi na oścież na ruchliwym deptaku i prosić o pomoc nieznajomych…a nigdy nie wiadomo, na kogo się tam trafi. Takie zachowanie trochę dziwi bo podszyte naiwnością a zarazem w pewnym sensie bezmyślnością. Cóż, ale to tylko subiektywna ocena :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *