Strona głowna / OOBE - Podróż poza ciałem / Filozofia / Niebo, śmierć, cele życiowe i idealna miłość – Część 3 + Przemyślenia

Niebo, śmierć, cele życiowe i idealna miłość – Część 3 + Przemyślenia

Tak jak obiecałem nowy artykuł już gotowy! Obietnica spełniona! Kolejna część ważnego dla mnie – i być może dla Ciebie – artykułu widnieje już na drugiej stronie. Tekst powinien zmotywować Cię do silnego wysiłku, aby odkryć coś zupełnie nowego i wyjątkowego w swoim życiu, coś co zmienia światopogląd na zawsze. To dzięki OOBE dowiedziałem się właśnie tego co piszę poniżej.

Karma jako wyznacznik czy idziesz w dobrą czy w złą stronę.

Na pewno słyszałeś stąd czy zowąd o karmie, na pewno te słowo kiedyś obiło Ci się o uszy. Mnie także, ale żadnych konkretów i szczegółów nie znałem. Odkryłem prawo karmy wtedy gdy zacząłem traktować OOBE na poważnie i wziąłem się za regularne doświadczanie. Tak więc przyznaję się bez bicia, że nie wiem co oznacza Karma w rozumowaniu buddystów, wiem natomiast co oznacza dla mnie.

Gdy robisz coś „dobrego”/odpowiedniego w danym momencie – a to zależy od kontekstu danej sytuacji i czynników takich jak Twoje intencje oraz wcześniejsze czyny drugiej osoby – to gdy robisz coś odpowiedniego, prawo wszechświata zwróci Ci to w tym, albo w następnym wcieleniu. W taki sposób, że stanie się jakaś dodatkowa sytuacja, która będzie dla Ciebie premią np.: Twoja babcia przepiszę Ci niespodziewanie swoją działkę, czego w ogóle się nie spodziewałeś – rodzajów takich sytuacji mogę wymieniać bez końca, ale sadze, że łatwo to zrozumiałeś.

Działa to także w drugą stronę, gdy zrobisz coś „złego”/nie odpowiedniego w danej chwili to los w tym lub następnym wcieleniu ukarzę Cię za Twój czyn. Np: zawiedziesz swojego najlepszego przyjaciela w rzeczy, która jest dla niego krytycznie ważną sytuacją. To los sprawi, że Twoje czyny obrócą się przeciwko Tobie np: Trafisz do szpitala.

Gdy nazbiera się dużo takich czynów pozytywnych i negatywnych, to część zostanie „wypłacona” w tym życiu, ale większa część zostanie „wypłacona” w następnym życiu. Pozytywne czyny mogą sprawdzić, że urodzisz się w rodzinie, która będzie zachęcała Cię do samorealizacji, a przez czyny negatywne możesz zostać ukarany w taki sposób, że urodzisz się bez ręki, głuchy lub w patologicznej rodzinie. Choć większości negatywnych rzeczy można się oczywiście przeciwstawić wraz z wiekiem, to będąc dzieckiem jest to niezmiernie trudne.

Nie należy także zwalać wszystkiego na prawo karmy, że nie możesz nic zrobić, bo pewnie kiedyś zrobiłeś coś złego, a teraz nie jesteś w stanie nic ambitnego dokonać – to tylko sprytne wymówki. Przed powiedzeniem wam tego, zastanawiałem się, czy przypadkiem nie dam do ręki obibokom i użalaczom nad własnym życiem, kolejnej wygodniej broni-wymówki, aby nic w życiu nie robić. Stwierdziłem jednak, że większość osób które czyta drugą stronę jest rozsądna i prawidłowo odbierze mój przekaz.

Przykład, który świadczy o prawie karmy: Ukradziono mi telefon gdy grałem w piłkę nożna, sprawę zgłosiłem na policję i po 2 miesiącach telefon został o dziwo odnaleziony. Co w tym przypadku szanse na sukces są znikome – sami zresztą wiecie ;) Przestępca został odnaleziony, a ja odzyskałem swój telefon, choć już dawno pogodziłem się z jego stratą. Tak działa karma, choć sam nie wierzyłem, że zostanie on odnaleziony, a co dopiero zwrócony mi w prawie nietkniętym stanie. Dodatkowo, ta sytuacja sprawiła, że uwierzyłem jeszcze mocniej w sprawiedliwość wszechświata :)

Oczywiście negatywne uczynki, można złagodzić poprzez żałowanie tego co się zrobiło oraz zrobienie innych pozytywnych uczynków np: w kierunku tej osoby, której to uczyniliśmy – czasem wystarczy proste słowo „przepraszam”, aby oczyścić cała sytuację.

,

Ciekawostka: Karma może wynagrodzić nas pozytywnie, gdy zrobimy coś złego osobie, która przez większość czasu jest osobą negatywną. A także może Cię ukarać za to, że pomagasz osobą, które są negatywne. Na początku, gdy się o tym dowiedziałem, nie mogłem tego zrozumieć. Jednak teraz w pełni to rozumiem.

Dla lepszego zobrazowania takiej sytuacji przytoczę przykład. W Twojej szkole jest chłopak o imieniu Tomek. Tomek gnębi, prześladuje i biję innych słabszych od siebie kolegów, a Ty jako jedyny postawiłeś się jemu i pobiłeś Tomka (oczywiście nie namawiam Cię, byś to robił w tej sytuacji – to tylko wyraźny przykład), a dzięki temu przestał on krzywdzić słabszych kolegów. Taki czyn z pewnością zostanie kiedyś wynagrodzony.

A teraz w drugą stronę. Karma może Cię ukarać gdy będziesz pomagał i utrzymywał jakiegoś alkoholika, który niesie ze sobą tylko krzywdę, ubóstwo i cierpienie – jego osoba nie niesie ze sobą żadnej wartości. To w takiej sytuacji los może Cię ukarać, choćby w ten sposób, że przez niego będziesz doświadczać wiele wiele przykrych zdarzeń, a on sam któregoś dnia może ukraść Ci Twoje pieniądze.

Muszę jeszcze zaznaczyć, że prawo karmy „nie wypłaca” pozytywnych i negatywnych czynów od razu. Stanie się to w najlepszym dla tego typu czynów momencie.

A co z Bogiem?

Jedno z częstych pytań, jakie dostawałem na maila. Niechętnie na to odpowiadałem, albo w ogóle milczałem na ten temat, bo jest to zbyt obszerna sprawa, abym mógł tłumaczyć każdemu z osobna rolę Boga. Jednak dzisiaj uchylę rąbka tej długiej i intrygującej tajemnicy.

Jak się nazywa? Kto miał rację? Chrześcijanie? Ateiści? Islamczycy? Jakiego Boga tam spotkałeś?

Nie mam absolutnie pojęcia jak się nazywa i w przyszłości na pewno się tego nie dowiem – nie jest to mi absolutnie potrzebne. Wiem po prostu, że istnieje. I sama myśl o tym napełnia mnie radością i nadzieją.

Czy był to Bóg chrześcijański czy innej wiary? To pytanie nie ma kategorycznie jakiegokolwiek sensu. Sądzę, że gdyby Chrześcijanin doświadczył Boga powiedziałby, że jest to jego Zbawiciel, Buddysta mógłby powiedzieć, że spotkał Buddę, a wyznawca Islamu, że znalazł swojego jedynego i prawdziwego Stwórcę. Jednak ja wiem, że ta istota to nasz „stworzyciel” i nie przypisuje go do niczego innego.

Możesz sobie go nazwać „Elo joł ziom bąbel” czy też „Zygmunt” – naprawdę nie obrazi się na Ciebie ;-) – ale żadna nazwa i tak nie zmieni tego czym jest i jakie ma znaczenie. W gruncie rzeczy, nie jest istotą, które ma bezpośredni wpływ na nasze życie, nie jest on dla Ciebie istotny. Nie potrzebuje także, Twoich modlitw, składania ofiar czy innych rytuałów. Jego rolą jest „zarządzanie” (to słowo najlepiej pasuje, choć nie jest odpowiednie) światem fizycznym, jak i astralnym. Tym co się dzieje i tym co ma się dopiero stać (choć to znów nie trafne sformułowanie – choć najlepsze).

Mogę to zobrazować w taki sposób, że on jest jakby na górze piramidy „zarządzania”, a niżej są, aniołowie, przewodnicy i tak dalej. I to wszystko po to by żyło nam się w odpowiedni sposób. Np: Jedną z jego funkcji jest rozwiązywanie problemów (podejmowanie decyzji), które tylko on jest w stanie rozwiązać, lub uchylić panujące reguły w wyjątkowych sytuacjach – choćby za sprawą tego, że ktoś ma wyjątkowo dobrą karmę. Jednak pomimo tego wyjątku od reguły – Świat fizyczny toczy się swoimi prawami, a świat astralny swoimi. I łamanie tych absolutnych praw jest nie dozwolone, i tak samo w większości przypadków postępuje Bóg.

Może powiedziałem, za wiele, może ludzie nie są jeszcze gotowi na tego typu wiedzę, tego nie wiem. Jednak wiem, że mówię prawdę zgodnie z tym czego doświadczyłem.

Jak się jest innej wiary to Bóg nam nic nie zrobi?

Yyyyy, raczej nie, choć jakbyś był kibicem Widzewa to co innego. Oczywiście żartowałem ;-) Rozwiązanie tego problemu można wysnuć z poprzednich 4 wersów, jednak takie pytanie padło w jednym z komentarzy, a doświadczenie nauczyło mnie, aby odpowiadać bezpośrednio na każde pytanie. Tak więc, dla Boga nie ma znaczenia czy wierzysz w niego czy też nie. Na prawdę jest mu to objęte, ważne byś był „dobrym” i szczęśliwym człowiekiem. Możesz być chrześcijaninem, buddystom, wierzyć w islam czy latającego kebaba, nie ma to dla niego znaczenia w co wierzysz, czy do jakiej partii politycznej należysz. Ważne abyś był „dobrym” człowiekiem i osiągnął w końcu upragnioną doskonałość.

Jaką formę może przybrać?

Bóg jest wszędzie, nigdzie, jak i może przybrać konkretną postać. Ponieważ w astralu on ustala „reguły”. Wiele osób chce go doświadczyć będąc w astralu, ale na sobie wiem, że jest to bez skuteczne, ponieważ tak samo dobrze, mogą pomóc Ci inne istoty, choćby Twój przewodnik. Jednak gdy na prawdę będziesz potrzebował jego pomocy to Bóg z własnej inicjatywy się Tobie objawi, nie musisz go szukać, to on znajdzie Ciebie.

Dlaczego mi nie pomaga?

Bóg nie ingeruje bezpośrednio w życie innych ludzi. Ponieważ do pomocy stworzył prawa które rządzą światem fizycznym i to Ty masz przebyć swoją własną drogę – nikt nie zrobi tego za Ciebie – masz iść bez żadnych oszustw i pomocy z jego strony.

Ciekawostka: Bóg nie jest doskonałą istotą, ale najdoskonalszą istotą, która istnieje. Tak samo jak Ty i ja doświadcza, uczy się i rozwija. Tylko, że jest zupełnie inny i ma „większe” możliwości.

Punkty przeznaczenia – czyli coś co musi się stać.

Oprócz tego, że człowiek ma cele życiowe, które wybrał przed narodzeniem, to zdarzą się w jego życiu rzeczy, które muszą się stać. Na przykład musisz spotkać swojego idealnego partnera. Muszą się także stać zdarzenia związane z karmą, czy to pozytywną czy też negatywną. Mogą to także być sytuacje związane właśnie ze wcześniej wybranymi celami. Inne rzeczy, są zbyt indywidualne by dać na nią sztywną regułę. Przeznaczeniem może być choćby spotkanie danej osoby, abyś miał szanse na prawdziwego przyjaciela.

Wszystko dzieje się jednocześnie

Zarówno to co dzieje się w astralu, jak i to co dzieje się na ziemi. Teraz jeszcze bardziej możesz poczuć zmieszanie, ale jest to ważna rzecz, którą wytłumaczę Ci najlepiej jak tylko potrafię.

Twoje wszystkie wcielenia dzieją się jednocześnie, choć jest ich wyznaczona kolejność. Nawet istnieje to co, wybierzesz po śmierci do innej inkarnacji. Po prostu wszystkie te rzeczy przeplatają się ze sobą na wzajem, tworząc prawdopodobny szur zdarzeń. Z tego co się dowiedziałem istnieje spektrum nieskończonych możliwości i to wszystko już teraz istnieje, to wszystko już się wydarzyło, ale nie zostało przez nas przeżyte. Z początku trudno było mi to zrozumieć i zaakceptować, nawet teraz czuję drobną konsternacje, bo wiem o co chodzi, ale nie wiem jak to dokładnie wytłumaczyć.

Przykład powinien być na to najlepszą metodą. W astralu nie istnieje coś takiego jak data, ale wprowadzę ją dla lepszego zrozumienia mechanizmu, który chce ci przekazać.

1. Załóżmy, że we wtorek podróżujesz do przestrzeni astralnej i trafiasz na rok 1860 gdzie widzisz następującą sytuacje: Stoją dwie postacie, jedna podaje drugiej zielone jabłko. Koniec podróży.

2. Za jakieś 2 tygodnie znowu trafiasz do „roku 1860”, widzisz jakąś postać, która zachęca Cię ręką, abyś do niej podszedł. Podchodzisz do niej błyskawicznie i dostajesz od niej jabłko. Koniec podroży.

3. Teraz budzisz się w swoim łóżku po fakcie i przypominasz sobie, że widziałeś wcześniej już coś co miało się wydarzyć. Teraz kojarzysz, że przecież mogłeś zrobić, coś zupełnie innego, jednak tak się nie stało. Wtedy nie było możliwości, abyś skojarzył oba fakty ze sobą. Trudno to pojąc, jeszcze trudniej wytłumaczyć, ale sadze, że Cię jakoś na to nakierowałem.

Podsumowując: Wszystko dzieje się jednocześnie, tylko Twój umysł wybiera drogę.

Bonus: Przemyślenia na temat OOBE.

Te informacje zostały mi przekazane, lub wytłumaczone, jednak zajęło mi sporo czasu zanim je w pełni zaakceptowałem i zacząłem stosować.

Gdybym nie podróżował astralnie i nie miałbym do tego tak naturalnego zaufania, które nabyłem na podstawie tego co mi to „dało” i sprawdziło się to, co zostało mi przepowiedziane, to z pewnością jakbym posłuchał samego siebie, to pomyślałbym „normalnie jakiś wariat, mówi taki straszne bzdury” i sądziłbym, że niektóre informacje mogą być nie dorzeczne. Teraz rozumiem, że i Ty możesz mnie tak odebrać po tym co powiedziałem i jestem na to przygotowany.

OOBE jest o tyle trudną dziedziną, że mało którą rzecz da się udowodnić w bezpośredni sposób, bo każdy musiałby przeżyć to samo co ja, by mieć wspólną wizję tego co jest prawdą, a co nie. Choć z natury jestem osobą, która woli wierzyć w rzeczy konkretne, logiczne i które można dość jednoznacznie sprawdzić. Nawet dla mnie samego podróże poza ciałem są same w sobie wyjątkiem od reguły w której na co dzień funkcjonuje. Tutaj trzeba raczej patrzeć na to, jaki człowiek jest, który mówi o tym, niż na to co dana osoba mówi i na tej podstawie budować to czy warto temu komuś zaufać czy tez nie. Gdyż wiem, że znalazłaby się grupa ludzi, którzy uwierzyliby nawet w największe głupoty np: „Uga buga, w astralu jest wielki rogaty byk, który włada wszystkimi ludźmi w RPA i chce, żeby zapanowali nad cały światem, a gdy uciekałem przed nim z astrala to mnie kujnął rogiem w tyłek, aż do teraz mnie boli, popatrz jaka dziura” – wiem, że to co napisałem jest absurdalne, ale wiedz, że spotkałem się z wieloma ludźmi, którzy wierzyli w podobne pierdoły. W moim przypadku były to „zaklęcia” o niszczeniu miast i „tworzeniu” ludziom którzy to widzieli, fałszywych wspomnień – więc patrz jaki przekaz niesie ta osoba i jakim jest człowiekiem.

Jesteś za młody, żeby wiedzieć takie rzeczy!

Wiem, że w tym środowisku panuje kult mentorów, którzy mają 60 lat, są zakapturzeni i ubrani w długie obwisłe szaty, niczym filmowi mnisi, ale pozwól, że usłyszysz to co ja sadzę na ten temat.

Co do zarzutów, że jestem „za młody” na to, żebym cokolwiek wiedział to się z tym stanowczo nie zgadzam, bo to tak jakby wiek był wyznacznikiem czy człowiek jest mądry. Dla mnie wyznacznikiem są doświadczenia jakie przeżyłeś i rzeczy które zrobiłeś, bo one budują Twoje wnętrze i umiejętności. Dla przykładu przeczytałem więcej książek praktycznych, poradników itd. Niż moja babcia, która ma 76 lat, a ona uważa się mądrzejsza w każdej dziedzinie życia w porównaniu do mnie, tylko, że jej rady zawsze okazują się niewypałem. Sadzę, że tak samo jest w tym przypadku. Liczy się to co przeżyłeś, jak często i co mądrego wyciągnąłeś z tego doświadczenia, bo nie liczy się ilość podróży poza ciałem, ale ich jakość i cel.

Znaczącego postępu w każdej dziedzinie życia, robiły osoby młode lub średnio-młode ;) które miały zupełnie inne poglądy i stosunki do danej rzeczy. Nie mam na myśli tutaj, że jestem ahh, ohhh, chodzący ideał (jestem świadomy tego, że mam także mnóstwo wad), tylko chce zwrócić uwagę, że postęp w dziedzinie OOBE i LD może zajść poprzez odkrycie nowych idei i rzeczy, które okazują się bardziej prawdziwsze od poprzednich – sięgają głębiej źródła niż cokolwiek do tej pory. I autentycznie w to wierze. Staram się dawać poglądy i rady, które uważam za najbardziej sprawdzone (Choć wiem, że mogę się mylić – ba, z pewnością się w czymś mylę) i potwierdzone licznymi doświadczeniami z przestrzeni astralnej. I myślę, że to co właśnie mówię, może przynieść postęp i rozwój tej dziedzinie, który każdy z nas kto czyta ten artykuł w głębi siebie chce.

A jakiej jesteś wiary Karolu?

Nie jestem wyznawcą żadnych z religii, ani buddystą, ani chrześcijaninem, po prostu wierzę w to co sam doświadczyłem, dowiedziałem się o życiu czy też w to co mi pomaga. Moje doświadczenia dla mnie samego są dowodem na to, że w większości popularnych religii tkwi ziarenko prawdy. Dla przykładu w Buddyzmie sprawdziła się: inkarnacje i karma, w Chrześcijaniźmie Istoty takie jak Anioły i niebo.

Niektórych może wkurzać to, że wiele osób zgadza się z moją opinią, ale ja jestem świadomy tego, jakie mam wady i jakie mam zalety.

Karol

Poczuj w sobie moc!

PS: W tym artykule znalazłeś masę nie praktycznych informacji, które najpewniej nie przydadzą Ci się do niczego oprócz tego, że będziesz to wiedział :P następne będą bardziej merytoryczne.

PS2: Nie zapowiadam następnej części artykułu, bo nie wiem za ile bym ją napisał :) W sumie poświęciłem na napisanie obu artykułów 7 godzin. Mógłbym napisać kolejną część, ale muszę odnowić swoje siły twórcze, i możliwe, że za jakiś czas – bliżej nie określony – napiszę V część. Aby dać sobie spory zapas na napisanie kolejnej części. Nie zacznę pisać jeśli na drugiej stronie nie znajdzie się co najmniej 100 komentarzy.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.3/10 (27 votes cast)
Niebo, śmierć, cele życiowe i idealna miłość - Część 3 + Przemyślenia, 9.3 out of 10 based on 27 ratings

Przeczytaj też

Połączenia, rozłączenia i nasza przyszłość

Dzisiejszy artykuł będzie trochę inny niż zwykle, jednak przekaże Ci to co uważam za ciekawe …

83 komentarze

  1. Zgadzam się z tym co piszesz. Nie doświadczyłem OOBE ale podobnie to wszystko pojmuję. Tak naprawdę to jest bardziej logiczne niż wszystkie religie świata.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)
  2. Witam panie Karolu ,ja od zawsze myślałam poswojemu , a nie w sposób jaki narzuca nam religia , w wielu kwestiach się z nią nie zgadzałam , teraz uspokoiłam swój umysł , żyję teraz , jakbym oglądała film, czekam na next artykuł …Jola

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: +1 (from 1 vote)
  3. Mądrze piszesz i podziwiam Twoją cierpliwość odpowiadania na oczywistości. Zatrzymała mnie myśl o jednoczesności zdarzeń. To mnie oświeciło! To prawda, rzeczy minione, teraźniejsze i przyszłe dzieją się jednocześnie dzięki temu nic nie jest ostateczne i "zaklepane". Jeśli w ostatniej chwili zmienisz zamiar i "odmówisz przyjęcia jabłka" zmienisz przeszłość i przyszłość. Inaczej mówiąc, jeżeli duchowość/dobro danego człowieka nie jest ugruntowana, jest niepewna w sytuacji ekstremalnej wychodzi z niego zła myśl/działanie i może zaprzepaścić pracę poprzedniego a nawet poprzednich wcieleń. Cofa się, musi przerobić jeszcze raz zadanie. Brzmi to trochę jak instrukcja gry komputerowej…Ale Życie to szkoła – nie zdałeś – powtarzasz.
    Akapit dotyczący wieku. urodziłam się w 1969 roku. Jako dziecko miałam ogromną wiedzę, której bali się dorośli. Nauczyłam się udawać głupią. Ukrywałam się. Tłamsiłam siebie do ok25 roku życia, bo nie spotkałam nikogo, kto potwierdziłby, że nie jestem szalona. By mnie nie rozsadziło – udawałam wróżbitkę, ale straszyłam rówieśników trafnością przewidywań. Karty nigdy nie były mi potrzebne – używałam ich czasem jako "zasłony dymnej" i zawsze w formie zabawy i zawsze pilnowałam się by nie powiedzieć za wiele. Te kamuflaże oddaliły mnie ode mnie samej, od tego, co wiedziałam. Z tej opowieści wychodzą dwa wątki: 1/ dzieci, młodzi ludzie mają często większą wiedzę o astralu niż dorośli/ starzy. Wielu dzieciom udało mi się pomóc zrozumieć, to, co wiedzą. 2/ środowisko w jakim żyłam, przed którym ukrywałam prawdę o sobie pomogło mi ugruntować moją duchowość. Odrzucanie tego, co powszechne, np. kłamstwa na rzecz mówienia prawdy, bronienia własnych przekonań jest trudne, a bez wsparcia prawie niewykonalne. Więc się męczyłam. Otrząsnęłam się rok temu. Przeczytałam książkę Darka Sugiera, którą odkryłam na półce u mojej matki (!). Teraz stopniowo odbudowuję wiedzę z dzieciństwa i stwierdzam, że jestem silniejsza. Nauczyłam się opierać tylko na własnych odczuciach, intuicji, doświadczeniach. Ale ogromnie cieszą mnie Twoje artykuły. Są kropką nad "i". To taka ulga móc z kimś normalnie podyskutować i nie czuć na sobie jego lęku i stopniowego wycofywania się z tematu. Z miłością. Jowita.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Mdrze piszesz i podziwiam Twoj cierpliwo[ odpowiadania na oczywisto[ci. ZatrzymaBa mnie my[l o jednoczesno[ci zdarzeD. To mnie o[wieciBo! To prawda, rzeczy minione, terazniejsze i przyszBe dziej si jednocze[nie dziki temu nic nie jest ostateczne i "zaklepane". Je[li w ostatniej chwili zmienisz zamiar i "odmówisz przyjcia jabBka" zmienisz przeszBo[ i przyszBo[. Inaczej mówic, je|eli duchowo[/dobro danego czBowieka nie jest ugruntowana, jest niepewna w sytuacji ekstremalnej wychodzi z niego zBa my[l/dziaBanie i mo|e zaprzepa[ci prac poprzedniego a nawet poprzednich wcieleD. Cofa si, musi przerobi jeszcze raz zadanie. Brzmi to troch jak instrukcja gry komputerowej…Ale {ycie to szkoBa – nie zdaBe[ – powtarzasz.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. Nie obijać się tylko pisać 100 komentarzy :D
    Dobry artykuł czekam z niecierpliwością na następny

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. Hi Karol! Wlasnie dostalam Twoja 2ga lekcje OOB i czytajac moj dziennik snow , dzieki Tobie odkrylam …ze mialam wiele doswiadczen OOB, ale takich normalnych,powiedzialabym spontanicznych a chcialabym je przezywac swiadomie. To tylko k'wolo podziekowania, tych pare slow. Karma – chyba wyplacila mi dobrem bo 2 dni temu kiedy bylam zalamana sytuacja w rodzinie, "przypadkiem wpadlam" na Twoje strony :-) Piszesz, ze niektorzy uwazaja , ze jestes zbyt mlody by WIEDZIEC…coz, mam inne zdanie-mlody czlowiek moze byc stara DUSZA,male dzieci wiecej pamietaja z Drugie Strony niz my- starzy. Nie sa zindoktrynowane wiedza kosciola kat.i …z przyjemnoscia sluchalam jak moj maly (dzis juz dojrzaly 32l.mezczyzna) opowiadal mi w czasie zabawy …ze kiedys on tez byl strazakiem ale mial inny woz -nie taki jak tata mu kupil. Zatem Karolu robisz naprawde wielka ROBOTE, zyjesz nie przypadkowo na przelomie wiekow. Napisz internautom kilka slow nt Dzieci Indygo. Ty – mam wrazenie ,ze jestes Dzieckiem Indygo. Serdecznie Cie pozdrawiam – 54 latka

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. W pelni zgadzam sie z twoim punktem widzenia na temat religii i wielu wielu innych rzeczy, tacy ludzie jak ty sa potrzebni by uświadamiac innych, i dzielic sie z nimi swoja wiedza. Oby tak dalej. Z wyrazami szacunku i uznania.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. Bardzo mi pomogłeś.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  9. Ile brakuje do 100?

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  10. Kurs OOBE bardzo mi pomógł. Dzięki wielkie.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  11. Świetny artykuł.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  12. Dobre!

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  13. Na wstępie chciałbym podziękować za artykuł, bo jest naprawdę wciągający i interesujący. Podczas czytania pojawiły się pewne pytania odnośnie konstrukcji świata, które może uda ci się je wyjaśnić.:

    1) Piszesz, że jesteśmy związani karmą, ale bóg może jednocześnie naginać swoje zasady. Wychodzi na to, że w 100% nie zależymy od karmy. Bóg może złamać karmę. Jednocześnie gdzie kończy się moja karma a gdzie zaczyna czyjaś wolność do różnych czynność. Załóżmy, że ktoś postanawia mnie kopnąć w dupę, bo ma zły dzień i teraz pytanie czy ta osoba miała wybór czy to karma dała mi kopniaka?

    2) Czy jest jakiś dowód na to, że jest coś takiego jak reinkarnacja? Bo historia pokazuje, że wielu ludziom udaje się przeżyć życie w szczęściu i dostatku pomimo, że krzywdzą innych. Bez dowodu na reinkarnacje nie można mówić o karmie.

    3) Dodatkowo jeżeli istnieje bóg to istnieje też szatan. Jeżeli istnieje niebo to istnieje piekło. Jeżeli istnieją anioły to też istnieją demony. Czy podczas OOBE udało się tobie dowiedzieć coś na ten temat?

    4) Skąd wiesz, że anioły w OOBE nie mogą cię okłamać? Bo bez dowodów jesteś skazany na ślepą wiarę. Tego jednak bym unikał.

    5) Na ile OBEE jest obiektywnym doświadczeniem? Bo ludzie opowiadają o przejściu na drugą stronę i widzą najróżniejsze rzeczy od boga aż po ufoludki. Czy masz jakieś dowody na to, że faktycznie to co się stało było w astralu, a nie tylko w twojej głowie.

    Moim zdaniem, żeby móc mówić o jakiejś obiektywnej rzeczywistości to trzeba to sprawdzić poprzez badania. Najprostszym byłoby aby dwie osoby spotkały się w astralu i pamiętały to spotkanie tak jak przebiegało w świecie fizycznym. Czy przeprowadzałeś takie doświadczenie?

    6) Z twojej opowieści wygląda jakbyśmy mieli być na ziemi za karę związani karmą. Wszystkie religie wpędzają w poczucie winy w postaci skażenia grzechem lub właśnie złą karmą, żeby łatwiej manipulować ludem. Dlaczego więc pojawiliśmy na świecie? Raczej sami byśmy się nie wkopali w życie na ziemi jeżeli mielibyśmy niebo do wyboru.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  14. Twój wpis moją osobę ogromnie pocieszył. Fajnie się czyta.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  15. Czelamy na dalsze wpisy !!! Pozdrawiam cieplutko .

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *