Strona głowna / Projekty / Formy pisane / Moje pierwsze wsparcia na wspieram.to!

Moje pierwsze wsparcia na wspieram.to!

Dzisiaj mała zabawa konwencją. Miał być klasyczny opis doświadczenia płynącego ze wspierania, a dodam do niego trochę merytoryki, opisów wewnętrznych dialogów i tego co mnie blokowało. Dzięki temu będziesz mógł poznać procesy, które pojawiły się we mnie. A być może rozpoznasz je także u siebie, co da Ci świadomość ich występowania. Postaram się trafnie nazwać mechanizmy jakie pojawiły się w mojej psychice. Gdybyś zauważył, że czegoś nie wyłapałem, proszę o komentarz z trafną diagnozą 😉

Ile to ja już razy wchodziłem na wspieram.to?! Mimo szczerych chęci, nic z tego nie wynikło. A to pensja nie przyszła na czas, projekty mi nie pasowały, czy najbardziej błaha, nie chciało mi się założyć konta na portalu. Wiem, wiem, wymówki. Jednak te wymówki miały mi coś powiedzieć o sobie. Według NVC (porozumienia bez przemocy) służyły zabezpieczeniu jakiś moich potrzeb. Początkowo nie potrafiłem ich w ogóle zidentyfikować – myśląc tylko o chęci wsparcia. Wszedłem więc w doświadczenie, aby proces nabrał rozpędu. Wklepałem w przeglądarkę stronę wspieram.to i zacząłem szukać!

Tak szukałem, że ostatecznie wsparłem, aż 3 projekty w ciągu 40 minut. Jak dla mnie było to całkiem sporo, zwłaszcza, że do tej pory nie udało mi się wesprzeć ani jednego. Czyżby odezwało się we mnie zaburzenie kompulsywne? 😉 Nie założyłem sobie żadnej górnej granicy pieniędzy, które wydam. I być może to był błąd, bo nie miałem kontroli nad wydatkami. Nie spojrzałem na konto i nie przeliczyłem ile mogę wydać, abym czuł się z tym dobrze i nie biedował na innych rzeczach. Moja potrzeba bezpieczeństwa nie była wtedy ważna, bardziej zależało mi na wolności wyboru. Polegałem głównie na własnej intuicji (myśleniu szybkim – Pułapki Myślenia Daniel Kahneman). Obserwując wewnętrzny proces i pojawiające się emocje. A było co obserwować…

– Przewodnik projektowania gier

Jako miłośnik gier planszowych, karcianych, fabularnych, oraz autor Gwiezdnego Pyłu ta książka nie mogła przejść koło mnie bez żadnego echa. Wesprzeć, nie wesprzeć, pytam? Książka ma być polską wersją „Kobold Guide to Gamemastering”. Anglojęzyczny tytuł dobrze kojarzyłem i kiedyś przeczytałem recenzje. Mimo to, nigdy nie kupiłem i nie przeczytałem. Teraz nadarzała się świetna okazja, aby skorzystać na tym wsparciu i przeczytać to w języku polskim! Radość tym większa, że uzbierało się wystarczająco dużo wspierających, aby odblokować kolejne progi odblokowujące nowe treści. Książka będzie wersją rozszerzoną o artykuły naszych rodzimych projektantów i ludzi blisko związanych z grami bez prądu. Nie czekając chwili dłużej dołożyłem się do projektu!

Moje wewnętrzne obserwacje: Wsparcie przyszło mi łatwo, bez większego oporu. Temat ewidentnie uderzał w moje zainteresowania i hobby. Hobby, którym zajmuje się choć raz w tygodniu. Obserwatorzy mojego instagrama, mogą się o tym dobitnie przekonać ;)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Fotosynteza, gra planszowa polecana przez Mense #game #boardgame #planszówki #planszowka #fotosynteza #mensa #boardgames #freeday

Post udostępniony przez Karol C (@karol_drugastrona)


W moim umyślę temat był przedstawiony jako zakup produktu w sklepie internetowy z długim czasie dostawy. Nie napotkałem się na większy opór ze swojej strony. Potrzeba bezpieczeństwa, rozwoju i samorealizacji została szybko zaspokojona. Daje pieniądze i za jakiś czas otrzymuje realny produkt. Dodatkowo wsparcie potęguje myśl „Dostanę więcej, niż gdybym kupił to w sklepie stacjonarnym/internetowy” – za sprawą odblokowanych celów. Jak zaobserwowałem, takie wsparcie było dla mnie łatwe. Później nie było tak przyjemnie.

Jeśli chcesz się zapoznać z opisem projektu, odsyłam do strony docelowej. Zwłaszcza, że zostały 2 dni do końca!

Namiary: https://wspieram.to/poradnik?pokaz_projekt=1

Wydałem: 61 zł. Kupiłem książkę za 49 zł i 2 talie kart za 12 zł.

– Wesprzyj mnie w przygotowaniach do Mistrzostw Świata

Odkąd pamiętam miałem w głowie taką wzniosłą idee „należy wspierać ludzi, którzy do czegoś dążą, mają swoje hobby i nieustannie się w nim realizują” . Poza swoją rodziną i znajomymi nie udało mi się tego zrobić w stosunku do obcych mnie ludzi. Więc zadałem sobie pytanie „Karol na prawdę tak uważasz? Czy jest to tylko czcze gadanie?”. Kiwnąłem głową i przystąpiłem do poszukiwań. W końcu wewnętrzna spójność z przekonaniami, które mam jest dla mnie ważna.

Wybrałem projekt Zuzanny Rybnickiej, która pozyskane pieniądze chce przeznaczyć na przygotowania do Mistrzostw Świata Juniorów 2019 w Żeglarstwie Lodowym. Czy jestem fanem tej dyscypliny sportu? NIE. Czy wiem coś na ten temat? NIE. Była to moja pierwsza styczność z tym sportem. Nie miałem z tym żadnych skojarzeń, ani negatywnych, ani pozytywnych. Co mnie przekonało?

    • Zaświadczenie o osiągnięciach. Był to dla mnie dowód na zaangażowanie Zuzanny w ten sport. Przekonało mnie, że moje pieniądze (choć niewielkie), nie zostaną zmarnowane. Tylko realnie wykorzystanie na przygotowania do Mistrzostw.

 

  • Szczerość w opisie swoich początków w tej dyscyplinie. Mimo, że było to tylko kilka słów jakoś wewnętrznie mnie to poruszyło i przekonało, że to jest projekt, który jest spójny z moją wyniosłą ideą.

 

  • Spore wrażenie też wywarł na mnie filmik. Poziom emocjonalny wzrósł.

Filmik ciekawie zmontowany. Jest na co popatrzeć, wywołuje pozytywne emocje. Myślę, że miałoby to potencjał, aby pokazywać to w telewizji. Jest szybkość, dynamika, zwroty akcji mogła by to zainteresować ludzi. Skoro oglądają formułe 1 to czemu nie boiling? Chyba, że to tylko magia ujęć i kreatywnego montażu.

Zasmucającą mnie rzeczą jest to, że polski związek sportowy nie ma tyle pieniędzy, by móc w pełni wesprzeć swoją jedną z najlepszych zawodniczek. Tylko musi szukać finansowania u zwykłych Kowalskich, takich jak ja. Pewnie jest to wypadkową kilku czynników. Brak większego wsparcia z ministerstwa sportu, mało zasięgowy marketing, niewielka ilość kibiców, a co za tym idzie pieniędzy. Koło się zamyka, tworząc niszowy sport. W sumie fajnie, że żyje w takich czasach, gdzie takie osoby mają szanse dostać wsparcie finansowe, by móc się dalej w tym realizować.

Tutaj progi były za 10 zł, 150 zł, 500 zł i 1500 zł. Moim zdaniem zbyt duży rozstrzał, aby być skutecznym. Ludzie chętniej klikaną w kwoty, które bardziej odpowiadają im mentalnie i finansowo. Byłem skłonny zapłacić 30 zł – 40 zł, jeśli byłaby tylko taka opcja wyszczególniona i sensownie opisana. Ostatecznie wybrałem opcje za 10 zł i zapłaciłem za nią 20 zł. Dostanę zdjęcie z bojerów z podziękowaniem.

Moje wewnętrzne obserwacje: W tym przypadku było mi trudniej pożegnać się z własnymi pieniędzmi. Dokładnie przeczytałem opis projektu. Choć o zgrozo, kwota była znacznie niższa niż w „Przewodnik projektowania gier”. Tutaj moja decyzja trwała dłużej. Zapytałem „O co chodzi Karol?”. Wnioski pojawiły się niemal automatycznie. Dla mojego umysłu było trudniej pożegnać się z zarobionymi przeze mnie pieniędzmi z obawy przed ich zmarnotrawieniem. Poczucie sensu było zagrożone. Dodatkowo efekt potęgował brak fizycznej korzyści, korzyść była, ale bardziej abstrakcyjna, mentalna. Nie było to realnym produktem jak w przypadku książki, czy gry planszowej. W tym przypadku korzyść sam interpretuje, nadajemy jej znaczenia i sam sobie ją wypłacam. Jest mi to mniej znane, niż płatność za coś fizycznego, realnego (potrzeba trwałości). To też zaspokoiło moje potrzeby – o czym napiszę pod koniec – ale w mniej oczywisty sposób. Trudniej było mi się do nich dokopać, mimo, że czułem wielką satysfakcję z podjętego działania.

Jeśli chcesz się zapoznać z opisem projektu, odsyłam do strony docelowej. Od publikacji tego artykułu zostało 25 dni do końca.

Namiary: https://wspieram.to/zuzannabojery?pokaz_projekt=1

Wydałem: 20 zł. Dostanę zdjęcie z bojerów z podziękowaniem. Może być fajna pamiątka :)

– Medycy na ulicy

Tego projektu nie było na wspieram.to – znalazłem go na ich drugim portalu – tylko na pomagam.im. Tytuł mnie zainteresował to przeklikałem dalej.  Projekt mnie dość mocno poruszył ze względu na jego charakter, misję i szlachetność. Wielu zaangażowanych ludzi – głównie medyków – bezpośrednio pomaga tym o których każdy zapomniał. Bezdomnym. Pomagają wyjść z bezdomności, załatwiając sprawy urzędowe przy wyrabianiu dokumentów tożsamości. Udzielają niezbędnej pomocy medycznej, zapobiegając amputacją nóg, czy rąk w wyniku zakażenia. Wykupują lekarstwa na receptę na które nie stać ich podopiecznych. Można wiele dowiedzieć się o ich misji na fanpage.

Fanpage akcji: https://www.facebook.com/medycynaulicy/

Moje wewnętrzne obserwacje: Tutaj było mi łatwiej to zrobić. Kwota była taka sama jak wcześniej. Nie za duża, ale taką uznałem za stosowną. Była dla mnie bezpieczna. Jakoś w tym przypadku jak przeczytałem wszystko i popatrzyłem kto w tym projekcie uczestniczy od razu przyszła do mnie chęć pomocy. Uległem empatii emocjonalnej, choć zazwyczaj polegam na empatii kognitywnej, która jest ciekawością drugiego człowieka i zdolnością popatrzenia na świat jego oczami. W tym przypadku utożsamiłem się z ich bólem i użyłem na sobie argumentum ad miseri cordiam i wywarłem presje na zmianę przekonań.

Tutaj nic nie dostaje od drugiej strony, żadnego zdjęcia z podpisem, podziękowań pisemnych, czy pamiątki. To akcja typowo charytatywna, daje coś od siebie w postaci pieniędzy, a w zamian sam sobie mogę pogratulować wsparcia. Jeśli takie działanie jest spójne ze mną (realizuje moje kluczowe potrzeby z tej długiej listy), czuje ogromną satysfakcję.  Czemu pomoc w tym projekcie przyszła mi tak łatwo? Zacząłem się zastanawiać, zdziwiony rezultatem.

  • Może zostałem „zmiękczony” poprzednim wsparciem i uległem empatii emocjonalnej. Utożsamiłem się z ich bólem, więc włączyło mi się argumentum ad misericordiam.
  • Łatwiej było mi się pożegnać z kolejnymi pieniędzmi, bo przed chwilą już to zrobiłem. Nie pamiętam jak nazywa się taki efekt :/
  • Przekonała mnie ilość ludzi zaangażowanych w projekt. Łatwiej mi zaufać grupie, niż jednostce. Choć i jedno i drugie może być złudne.

W końcu poprzednia pomoc zabrała mi sporo czasu na myślenie, czy na pewno to odpowiednia osoba. Pojawiły się różne emocje i już troszkę przerobiłem motyw pomocy, przynajmniej tego dnia. Zobaczymy jak będzie w następnym miesiącu. Czy będzie mi to łatwiej zrobić, czy nadal będą pojawiać się jakieś wewnętrzne blokady, opory, zagrożone potrzeby.

Wydałem: 20 zł. Na pewno będzie to dobrze spożytkowane! :)
Namiaryhttps://pomagamy.im/medycynaulicy?pokaz_projekt=1

Refleksje na koniec

Pierwszy projekt zrobiłem dla siebie, przewodnik projektowania gier. Dołożyłem się do rzeczy, którą na co dzień używam, a która jest moim hobby. Było to łatwe wsparcie. Prawdopodobnie dostanę za tą kwotę, więcej niż bym dostał w sklepie. Czysty zysk, kasa -> produkt fizyczny.

Z drugim nie było tak łatwo, musiałem się mocno zastanowić nad koncepcją pomagania, mojego pomagania, aby coś zrozumieć. Ostatecznie wybrałem Zuzannę przygotowującą się do Mistrzostw Świata Juniorów 2019. Wsparłem młodą, ambitną osobę, która ma swoja pasję i ją konsekwentnie realizuje. Kiedyś mi brakowało takiego wsparcia, gdy jeszcze chodziłem do gimnazjum i grałem w piłkę nożną, a później uprawiałem strzelectwo sportowe. Być może sam siebie widziałem w tym wsparciu, dlatego to ostatecznie zrobiłem choć wahałem się i długo analizowałem swoje myśli, emocje.

Wartościową myślą z tego rozkminiania wyszło, że w takich projektach dostaje się w nagrodę w postaci tego, co sam uznasz za wartościowe, odbywa się to tylko na gruncie mentalno-emocjonalnym. Bo nagrody fizyczne będą raczej skromne, ja dostanę z tego projektu zdjęcie z podpisem, być może za parę lat będzie to niezła pamiątka. I w sumie rozkmniłem w sobie motyw szczerego pomagania, że jest to pomoc, gdzie jedna strona daje (w tym przypadku ja) na cel, który uzna za wartościowy, a w zamian dostaje podziękowanie (choć wcale nie musi, nie jest to obowiązkowe – no chyba, że masz deficyty w szacunku i uznaniu ;) ), lub samą satysfakcję, że wsparło się coś co uważa się za wartość -> konkretną idee. Poznałem idee bezwarunkowego pomagania, takie podejście wiąże się z tym, że osoba obdarowana nie musi Ci w cale dziękować. Nie jest Ci potrzebna żadna forma zapłaty od drugiej osoby. Sam możesz sobie to dać realizujesz się przez wsparcie konkretnej idei.

Możliwe, że natchniony na koniec, wsparłem całkowicie charytatywną akcję Medycy na Ulicy, która działa już od paru lat. Nie dostanę nic fizycznego, ale masa moich potrzeb i wartości została przez te trzy projekty zrealizowana. Narodził się pomysł na artykuł, który roboczo nazwę „Czy mam kompetencje, aby pomagać bezdomnym?„. Mimo, że zadziałała empatia emocjonalna – o której napisałem wcześniej – to poczułem się po tym dobrze. Wpływ, pomoc i dzielenie się wprawiły mnie w przyjemny nastrój.

Wydałem więcej pieniędzy na produkt fizyczny, niż na wsparcie konkretnej osoby i szlachetnej idei. Było mi w ten sposób łatwiej, przyznaje, ale wydaje mi się, że nie ma w tym nic złego. Wiele się nauczyłem. Swoją drogą, kto twierdzi, że muszę wydać, więcej pieniędzy na wsparcie 2 i 3? Skąd biorą się takie myśli? Kto może ode mnie oczekiwać większej pomocy, niż ja stwierdzający, że taka kwota pomocy jest dobra też dla mnie? Na logikę, każde wsparcie finansowe jest wartościowe. Jednocześnie brak wsparcia, nie czyni Cię kimś gorszym.

Te pytania zostawię bez odpowiedzi. Świat jest znacznie bardziej skomplikowany niż powierzchownie nam się wydaje. Dlatego warto interesować się zjawiskami jakie zachodzą w naszych umysłach i sercach. Będziemy co raz bardziej świadomi tego co nami kieruje i popycha do działania. Większa wiedza na własny temat pozwoli podejmować nam lepsze, bardziej spójne z nami decyzje. Taką mam nadzieję. Większą wiedzę możesz zdobyć, zapoznając się z definicjami terminów, które użyłem w artykule. Ułatwiając Ci ten proces, linki do źródłem znajdziesz na samym dole.

Do następnego :)

Chcę wiedzieć więcej!

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Przeczytaj też

Krasnolud Karollo Cz. 1

  Dawno dawno temu – za górami, za lasami. Żył sobie pewien krasnolud. Krasnoludy mimo …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *