Strona głowna / Recenzje / Focus / Recenzja Focus – Lipiec 2018 r.

Recenzja Focus – Lipiec 2018 r.

Kilka lat temu porzuciłem nawyk czytania gazet. Dlaczego? Trudno mi jednoznacznie stwierdzić. Brak czasu? Nudne artykuły? Za drogo? Z pewnością nie to ostatnie. Coś mnie tknęło i kupiłem kilka różnych gazet, które będę chciał zrecenzować na łamach drugiej strony. Zrecenzować? Tak, dobrze przeczytałeś. Recenzuje się teraz wszystko. Gry, części komputerowe, kosmetyki, jedzenie i wiele innych, więc dlaczego by nie recenzować gazet?!

Jakie są moje intencje?

Chcę ocenić gazetę w celu popularyzacji wiedzy w niej zawartej, promować warte uwagi gazety i konkretne wydania. Nie! Nie dostaję za to pieniędzy, czy innych benefitów – bo kim ja jestem, żeby warto było mi płacić ;). Chcę pomóc osobom szczególnie zabieganym. Nie mającym czasu kupować, wertować i czytać każdej nowości na rynku wydawniczym. Za cel obrałem sobie gazety popularnonaukowe, poradnikowe i piszące o problemach społecznych.

Pierwszą gazetą jaką wziąłem na warsztat jest znany wszystkim FOCUS. Głównie z sentymentu. Była to pierwsza gazeta popularnonaukowa czytana przeze mnie za małolata. Chodziłem wtedy jeszcze do gimnazjum, o ile mnie pamięć nie myli. Miło było wrócić po tylu latach do tego magazynu. Osobiście chciałem przekonać się czy Focus się zmienił, a jeśli tak, to w jaki sposób. Recenzowanym materiałem będzie wydanie lipcowe z 2018 roku.

Wymyśliłem formułę tych recenzji. Zacznę od top 3 artykułów, krótko je opisując i oceniając co mi się w nich podobało, a co bym jeszcze dodał. Następnie… to już zobaczysz :) Jestem ciekaw czy się przyjmie. Jeśli masz jakiś pomysł, pisz śmiało w komentarzu. Z chęcią Cię wysłucham. Tak więc zaczynamy…

Top 3 artykułów z Focusa Lipiec 2018 r.

Czego wstydzą się inne narody – autor Kazimierz Pytko

Horyzontalnie pokazujący problemy danych kultur. Tego co jest dla nich najbardziej wstydliwe przez pryzmat rzeczy, jakie są dla danej kultury ważne. Taka przekrojowa, skondensowana wiedza o kilku najbardziej znanych krajach i wierzeniach. Nie chcę zdradzić za wiele, przytoczę tylko wymienione kraje i moje skojarzenia po przeczytaniu artykułu.

  • Japoński obowiązek: Hierarchia społeczna.
  • Chińska twarz: Konfucjusz. Kłamstwa, błędy, ukrywanie błędów. Obnażanie słabości.
  • Islamski honor: Haja. Powód do wstydu to brak reakcji na znieważenie ich religii.
  • Latynoska duma: Tchórzostwo. Okazanie słabości. Rozmowa o chorobach, kłopotach z dziećmi, długach.
  • Amerykańskie sumienie: Lenistwo. Odkładania spraw na później.
  • Protestancka powściągliwość: Status materialny. Zarobki, stan posiadania, doświadczenia z wakacji, czy bałagan.
  • Polskie rozdwojenie: Jednostka ma zachowywać się jak wszyscy. Choroba, brak pieniędzy. Bycie słabszym, gorszym.

Na plus: Eksploracja tematu WSTYDU w odniesieniu do innych narodów. Każdy się czegoś wstydzi! Sam temat wstydu rzadko pojawia się na łamach gazet. Głównie pokazywane są sukcesy i to czego możemy innym zazdrościć. Dobrze jest czasem spojrzeć z innej perspektywy. Zwłaszcza, że temat porusza wątek emocji. Mający bagatelny wpływ na nasze działanie. Uzmysłowił mi różnice między narodami. To co w jednym kraju uważane jest za błahostkę, w innym może być śmiertelną zniewagą. Dało mi to większe zrozumienie względem otaczających mnie ludzi.

Na minus:Temat był na tyle interesujący, że czułem niedosyt. Aż się prosiło, aby rozszerzyć każda kulturę o kilkanaście zdań. Dla mnie, było to zbyt skondensowane, potraktowane po łebkach. Jakby artykuł zawierał 2 czy 3 strony więcej – w pełni by mnie ukontentował :) Temat miał duży potencjał, nie w pełni wykorzystany.

Kategoria: #społeczeństwo #obyczaje #emocje #wstyd

Terminator idzie na wojnę – autor Marcin Powęska przy współpracy z Jan Stradowski

Maszyny w służbie wojska. Artykuł na czasie. Technologia dominuje nasze życie, nie ulega wątpliwości, że kolejne wojny będą toczyć się przy użyciu zaawansowanej technologii o której nawet nie pomyślelibyśmy, jak robotów, sztucznej inteligencji czy dronów. Technologia niesie ze sobą zagrożenia, jak i niesamowite możliwości. W artykule zostały przedstawione:

UGV (bezzałogowy pojazd naziemny) – służy do rozbrajania bomb. W samym tylko Iraku wybuchło około tysiąca pojazdów. Ratując tym samym życie saperom, którzy byliby na ich miejscu.

PERDIX – rój dronów, które mogą zostać wypuszczona z samolotów bojowych. Mogących lecieć w formacji liniowej czy kołowej.

Podane jeszcze kilka przykładów pojazdów bojowych, jak bezzałogowy samolot Northrop Grumman X-47 Pegasus, czy bezzałogowy okręt Sea Hunter i kilka projektów ze sławnej firmy Boston Dynamics. Najciekawsze zostało napisane na koniec. W 2013 r. zawiązał się sojusz Campaign to Stop Killer Robots. Naukowcy protestują przeciwko pracom nad autonomicznymi maszynami wojskowymi. Pod tą ideą podpisał się miedzy innymi Elon Musk, Stephen Hawking, Steve Woźniak. Daje do myślenia, co nie?

Na plus: Świetna info grafika BIGDOGA. Wszystko ładnie i zrozumiale rozrysowane. Opisane główne elementy robota. PERDIX doczekał się zdjęć ukazujących dwie możliwe formacje, liniową i kołową. Rozbudziło to moją wyobraźnię. Wyobraziłem sobie rój dronów latających w rzeczywistości. Szacunek należy się za to, że autor przedstawił zarówno możliwość współczesnej technologii, jak i napisał o zagrożeniach i protestach podając do wiadomości Campaign to Stop Killer Robots, co mnie osobiście skłoniło do zainteresować się tematem. Wszedłem na ich stronę i pobieżnie poczytałem. W wolnej chwili chcę się bardziej przyjrzeć tej witrynie.

Na minus: Rozdzieliłbym temat na roboty, które mają służyć na polu walki jako te, które ratują ludzkie życie i te, które mają służyć do zabijania. Przydałoby się więcej przykładów, konkretnych jednostek, czy nowych projektów. Rozwinął bym temat protestów przeciwko zabójczym robotom i podał treść listu otwartego pod którym podpisali się wyżej wymienieni eksperci ze świata biznesu i nauki. Nic straconego, oto namiary na treść listu -> List otwarty

Kategoria: #sztucznaInteligencja #wojskowość #przyszłość #listOtwarty #killerRobots

Horror w imię wiedzy – autor Magdalena Salik. 

Najciekawszy artykuł w całym lipcowym wydaniu Focusa. Przedstawiono w nim jak nauka po raz pierwszy wyszła z Uniwersytetów w XVIII w. do kawiarni, na salony, gospody czy warsztaty rzemieślnicze. Nie było jeszcze naukowców we współczesnym mniemaniu.

Nauka stałą się rozrywką elit. Szacuje się, że w krajach anglojęzycznych istniało blisko 25 tysięcy kółek zainteresowań. Pierwsi eksperymentatorzy przyjeżdżali wykładać swoją wiedzę, czy pokazywać eksperymenty – własnie w kołach zainteresowań. Przedstawiono historię Josepha Priestleya, osiemnastowiecznego popularyzatora nauki, czy Humphry Davy chemika, wynalazcy, fizyka, odkrywcy. Pierwszy uzyskał status gwiazdy świata nauki.

Ostatnim ważnym tematem było ukazanie tematu publicznych sekcji zwłok (w Anglii sędzia mógł skazać kogoś na publiczną sekcję zwłok), oraz uwidacznia ogromny popyt na zwłoki w tamtym okresie. Skupowano je w takich ilościach, że upowszechniły się kradzieże ciał prosto z cmentarza, zdarzały się też przypadki morderstw, byle tylko zarobić na ich sprzedaży. Sytuacja z czasem została opanowana. Sekcje, niewątpliwie przyczyniły się w rozwoju anatomii i wykształceniu nowych lekarzy.

Na plus: Świetnie wprowadza do tematu. Od początku do końca klarownie opisane. Zaczyna się od początku popularyzacji nauki, stopniowo dochodząc do głównego tematu zawartego w tytule. Za sprawą tego zabiegu, ja jako czytelnik lepiej rozumiałem przedstawiony temat. Rozwój nauki, w szczególności anatomii, stworzył kryzys w innej dziedzinie życia społecznego. Artykuł został okraszony klimatycznymi ilustracjami, budzącymi skojarzenia z XVIII wiekiem. Przyznam, że artykuł najbardziej cenię za pobudzenie mojej wyobraźni i ciekawości. Spodobał mi się do tego stopnia, że zamierzam przeczytać dzieła wskazane w zakładce „Dla głodnych wiedzy”. Gorąco polecam.

Na minus:  Za krótkie i tyle :)

Kategoria: #nauka #sekcjeZwłok #popularyzacjaNauki #handlarzeSkór

„Mimo woli wspomnieć tu trzeba o…”

Misja dotknąć słońca – Jana Stradowskiego. Choć temat kosmosu jest dla mnie wybitnie bliski, nie umieściłem tego artykułu w topce. Trochę za krótki, ale za to istotny, dlatego postanowiłem o nim wspomnieć. Autor mówi o misjach Parker Solar Probe, która wyleciała już w przestrzeń kosmiczną, aby badać bezpośrednio koronę słoneczną. Możesz obejrzeć jej start.

Kolejną sondą ma być Solar Orbieter (SolO), zajmujący się badaniami atmosfery słońca oraz wiatru słonecznego. Ma wystartować w 2019 r. Są dla ludzkości niezwykle istotne. Dolecą do słońca najbliżej w dziejach ludzkości. Dane dostarczone przez urządzenia – na przestrzeni najbliższych lat – pozwolą poznać naturę słońca. Dzięki temu będziemy mogli przewidywać zachowanie słońca, czy opracować plan działania w razie zagrożenia.

„…żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów!”

Co mnie przyciąga do tego wydania Focusa?

Ciekawe i piękne ilustracje przedstawiające daną rzecz, budujące spójne wyobrażenie o danym zagadnieniu. Najlepsze są infografiki
dokładnie opisujące skomplikowane urządzenie.

Zakładka na końcu artykułów „Dla głodnych wiedzy”. Przedstawione są tam książki i odnośniki do innych serwisów informacyjnych. Szczególnie przydatne, jak ktoś zafascynował się daną tematyką – Teraz wie, gdzie szukać :)

Napisane w przystępnym, zrozumiałym języku. Nie wymaga zbyt wiele uwagi, więc można to czytać w dowolnym momencie, czy to w drodze ze szkoły, czy też wracając zmęczonym po pracy. Lekkie i przyjemne.

Co mnie odstrasza?

Reklamy, wszędzie reklamy! W Focusie jest ich szczególnie dużo i na każdy możliwy temat, czego jako czytelnik wolałbym unikać lub chociaż zminimalizować do postaci reklam tematycznych. Takie oczywiście też są, zwłaszcza książkowe. Te nie rażą mnie w oczy ;)

Prowadzenie rentownego magazynu popularnonaukowego z pewnością jest trudne. Choć według danych zkdp.pl (związek kontroli dystrybucji prasy) za 2017 rok, nakład średnio sprzedaje się w ilości w ilości 45 971 sztuk. Może ktoś z Was jest z branży wydawniczej i wie, czy jest to dużo czy mało? Z tego co rzuciłem okiem do raportu jest to drugi co do wielkości sprzedaży, magazyn popularnonaukowy w Polsce. Pierwszy jest Świat Wiedzy w ilości 92 288 egzemplarzy.

Tak więc ilość reklam mogła by być mniejsza. Żeby nie być gołosłownym, policzę dokładnie ile tego jest i jakiego typu są to reklamy.

Długość artykułów. Niestety artykuły są dość krótkie – najdłuższy ma 4 strony A4 – ogólnikowo przedstawiające dane zagadnienie, nie wyczerpujące tematu do końca. Po prostu nie zaspakaja mojej ciekawości. Ilość tekstu jest regularnie zmniejszana przez liczne obrazki (mimo, że obrazki są same w sobie ładne i też pełną rolę edukacyjna) i odnoszę wrażenie, że robi się to celowo, aby tekstu było mniej, a ludzie chętniej kupowali gazetę. Ludzie lubią obrazki, a nie lubią czytać! …być może to tylko moja nadinterpretacja ;)

Jakie tematy zostały poruszone w tym wydaniu?

Nie wiem czy to dobrze sklasyfikowałem, bo to moja pierwsza recenzja tego typu. Potrzebuj twojej informacji opinii, czy jest to dla Ciebie wartościowe. Jak nie, to wywalę tę zakładkę bez skrupułów. Policzyłem artykuły i zaklasyfikowałem je do danych kategorii. Niektóre bardziej obszerne, dałem do dwóch różnych kategorii. Na przykład artykuł o Terminator idzie na wojnę, dodałem punkt do kategorii technologia przyszłości, jak i do sztucznej inteligencji. Ta punktacja ma dać Ci rozeznanie czego możesz się spodziewać w tym wydaniu.

Technologia przyszłości 7, Zdrowie 6, Natura 5, Kosmos 3, Sztuczna inteligencja 3, Społeczeństwo 2, Porady 1, Sport 1, Wojsko 1, Historia 1, Dinozaury 1. 

Ocena wydania Lipiec/2018 r.: 5,5/10

Ujemne punkty: -2 pkt. za ilość reklam, -1,5 pkt. długość/głębia artykułów, -1 pkt. zbyt mało artykułów które wzbudziły we mnie szczególnie pozytywne emocje.

Dla kogo jest ta gazeta?

Dla osób, które chcą mieć styczność z nauką w sposób przystępny i przyjemny. Gazetę czyta się szybko, dostaje się dużo ilustracji i skondensowanej wiedzy. Takie pigułki wiedzy. Osobiście wolę bardziej dogłębnie przedstawione zagadnienia. Jeśli Ty lubisz inaczej, to nic złego. Poruszane są tutaj ciekawe tematy o nowych technologiach, sztucznej inteligencji, zdrowiu czy naturze. Czy polecam Lipcowe wydanie? Tak. Zwłaszcza, że można nabyć je z drugiego obiegu, w bardzo przystępnej cenie, a nawet i z pierwszego te 8 zł to nie jest zawrotna cena :P


SPRAWA: REKLAMY W GAZECIE

Podzieliłbym reklamy na pożądane, dobrze dopasowane i odpowiadające tematyce czasopisma. Takie, które chciałbym zobaczyć jako czytelnik. W tym przypadku będą to reklamy książek, gier planszowych, komputerowych, ciekawych usług, czy aplikacji.

Wszystko inne wrzuciłbym do kategorii SPAM. Przerzucam tylko stronę dalej, totalnie mnie to nie interesuje. Choć wiem, że z punktu marketingowego, ma to sens. Buduje to we mnie świadomość danej marki i przypomina o niej. W tym przypadku, wkładam okulary typowego czytelnika i tak to oceniam.

Reklam na całą stronę: Detroit, Boś, Adriatica, Alfa Romeo, Mercedes, Garmin, Head & Shoulders, Militaria.pl, JBL, Philips, Książka (o czym myślą koty), bosch, Książka Rozmyślnik – Jacek Walkiewicz, Polaroid.

Razem: 14 stron A4, 2 strony pożądanych reklam.

Reklama na pół strony: Beata i Bajm, MenMag, Książka Mózgo Brednie – Henning Beck, Książka Content elementarna cząstka marketingu – Rebeca Lieb.

Razem: 2 strony A4, 1 strona pożądanych reklam.

Małe bloki (książki, gry planszowe, gry mobilne): The World Util Yesterday – Jare Diamond, Moja europejska rodzina, pierwsze 54 000 lat – Karin Bojs, Księga Dzikości – David Scarfe, Rozmyślnik – Jacek Walkiewicz, Content, elementarna cząstka marketingu – Rebeca Lieb, Happy Food – Nikolas Ekstedt i Henrik Ennart, Myśl i bogać się – Napoleon Hill, Drzewa – Wojciech Grajkowski i Piotr Socha, O czym myślą koty – Thomas McNamee, Najlepsi kowboje, którzy polecieli w kosmos – Tom Wolfe, Homo Machina – gra na komórki, fotosynteza – gra planszowa, FrosPunk – gra komputerowa.

Razem: 12 produktów. W większości książki. 12 pożądanych produktów.

Artykuły sponsorowane na całą stronę: Wyścig tysiąca mil – Mille Miglia, Panasonic Lumix.

Razem: 2 strony A4.

Uwzględniam cały dział WARTO KUPIĆ. Jest to reklama na 3 stronach A4. Z podanymi cenami i odsyłaczami do stron firmowych. Czasem można się czegoś wartościowego dowiedzieć, ale raczej nie jest to sprawdzone źródło. Jest tutaj mix reklam różnych produktów i usług.

Razem: 3 strony A4.

Podsumowanie: 21 stron A4, pożądanych reklam 3 strony A4, dodatkowo w mniejszych blokach zareklamowano 9 książek, grę mobilną, planszową i komputerową.

Długość gazety: 98 stron A4.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Przeczytaj też

Krasnolud Karollo Cz. 1

  Dawno dawno temu – za górami, za lasami. Żył sobie pewien krasnolud. Krasnoludy mimo …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *