Strona głowna / Projekty / Formy pisane / Galeria Figur Stalowych w Pruszkowie – relacja

Galeria Figur Stalowych w Pruszkowie – relacja

W tym wpisie chciałbym podzielić się tym co nauczyłem się i doświadczyłem podczas pobytu w Galerii Figur Stalowych w Pruszkowie. Pierwszy tego typu wpis na DS, może będzie ciekawy, daj znać w komentarzu : P

Niedziela w południe, ruszełem samochodem spod domu, deszcz kropi z lekka podczas 26 kilometrowej podróży samochodem do celu naszej wyprawy, jednak jechało się niesamowicie przyjemnie po S8, spokojnie i harmonijnie samochody suną po jezdni – zupełnie co innego niż w tygodniu : ) – podróż umila muzyka z radioodtwarzacza tym razem za sprawą płyty trzeciego wymiaru, oraz rozmowy z Pauliną i Babcią.

Galeria Figur Stalowych

Dojeżdżamy na miejsce. Miejsce niezbyt urodziwe, bowiem jest to wysypisko śmieci, wszędzie woda i błoto. Jednak nie po to tutaj przyjechałem. Chciałem zobaczyć figury, trasę widokową już miałem ponad tydzień temu, gdy byłem na urlopie na malowniczej Gran Canarii, więc tutaj mogę sobie odpuścić ocenę krajobrazów : ) Po wyjściu z samochodu kieruje się do kasy, która jest dość czytelnie oznaczona. Bilet normalny 25 zł, bilet dla seniora 20 zł. Kupujemy i jazda do galerii. Upsss, jednak te co raz większe błoto i woda chyba świadczą o tym, że idziemy w złą stronę ;) Po chwili zawracamy do wyjścia – „O tutaj jest jakiś namiot, może tam będzie.” Za chwilę w mojej głowie pojawia się wielki napis „Mission Complete” i weszliśmy do środka.

Zdjęcia powiedzą, więcej niż nie jedno słowo. Oto kilka najciekawszych zdjęć, a następnie będzie pełny opis mojego doświadczenia.

Galeria Figur StalowychStalowy tron z gry o tron

Stalowa figura - Optimus Prime

Stalowe figury - Minionki

 

 

 

 

 

 

 

 

Jako fan licznych seriali byłem zachwycony. Olbrzymie roboty z Transformersów czy tron z gry o tron naprawdę robiły wrażenie. Jednak były także inne eksponaty, jak samochody w skali jeden do jednego, jak Lamborghini Aventador LP-700.

Stalowe samochody w galerii figur

 

 

 

 

 

 

Wewnętrzne przemyślenia, inspiracje i odczucia

Było oczywiście o wiele więcej figur, jednak to zamieszczę na swoim FanPage – wszystkie znaczące linki na końcu artykułu. Co do samych odczuć to galeria mimo, że mała, mieszcząca się w jednym pomieszczeniu to zrobiła na mnie spore wrażenie. Warto przyjrzeć się dokładnie figurą, popatrzeć na detale z jakich zostały wykonane te niecodzienne arcydzieła. Wszystkie te dzieła to ręczna robota, element spawany po elemencie – z kół zębatych, śrubek, łańcuchów rowerowych i masy innego żelastwa. Podobno dawcą organów zapewniającego nowe życie często są stare pojazdy, motocykle czy rowery. Aczkolwiek można było zauważyć, że elementy były pozyskiwane praktycznie ze wszystkiego co było pod ręką, a akurat pasowało do wizji danego artysty – przecież ta galeria mieści się na wysypisku, więc surowca mieli całkiem sporo – mimo to czytając wywiad z właścicielem galerii w pewnych przypadkach muszą korzystać z całkiem nowych części, bo brakuje właśnie tych zużytych. Jednak to co powstało jako efekt końcowy robi niemałe wrażenie. Warto zwrócić uwagę, że ktoś musiał to zaprojektować, przebrać części i ostatecznie pospawać (popraw mnie jeśli się mylę, ale to raczej zajmuje najwięcej czasu) tak, aby trzymało się to wcześniejszego projektu – to wszystko jak dla mnie kawał żmudnej i czasochłonnej roboty. Wykonanie figury trwa od dwóch do nawet ośmiu miesięcy. A figur było co nie miara, bo blisko 70 jak podają oficjalne źródła (osobiście nie liczyłem;) ) jak na ogrom pracy jaki trzeba włożyć w wykonanie rękodzieła – pełen szacun.

Było to obcowanie ze sztuką nowoczesną – jako przeciętny w tym aspekcie człowiek, co raz bardziej pożądam tego typu doświadczeń, odnajdując w sobie, co raz większą motywację do tego, aby doświadczać ręcznie robionego arcydzieła i próbować odnaleźć myśl, którą chciał przekazać autor. Być może dzięki zainteresowaniu jakim została  obdarzona galeria pruszkowska – a jak na tak mały obiekt, zainteresowanie jest ogromne – może to będzie początekiem większego projektu i tak jak w Londynie mieści się Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud, tak i w Polsce narodzi się muzeum figur stalowych – czego pomysłodawcy i autorom figur z całego serca życzę.

Inspirujące było to, że tyle świetnych eksponatów, może powstać z ludzkich rąk z tak dużą precyzją wykonania. Tym bardziej, że większość tego typu rzeźb mi osobiście kojarzyło się z antykiem, a tutaj proszę, mamy sztukę ówczesna, która tworzy się na naszych oczach i na dodatek może zachwycać. A być może jak obiekt rozrośnie się do czegoś znacznie większego to będziemy mogli powiedzieć naszym dzieciom „byłem tam, widziałem na własne oczy jak ta galeria zaczynała – wiedziałem, że ma potencjał”. Wracają do rzeczywistości na razie to pieśń przyszłości, ale fajnie jakby tak się stało.

Pop-kulturowa tematyka galerii 

Oczywiście tematyka niektórym nie podejdzie do gustu, ponieważ uderza głównie w doskonale wszystkim znany element pop-kultury jakim są najsławniejsze filmy czy seriale. Co z pewnością zbiera zainteresowanie szerokiej publiczności, bowiem niemal każdy człowiek w średnim wieku (~40 roku życia), oglądał jakiś serial, czy film, którego figura znajdowała się w owej galerii. Dodatkowo dodając kilka samochodów, które zbierają żniwo zainteresowania męskiej publiczności oraz dzieci. A własnie, mówiąc o dzieciach. Z tego co obserwowałem, dzieci były szczególnie zainteresowane licznymi samochodami, oraz postaciami z bajek, jak minionki czy looney tunes. Wszędzie mogły wejść, dotykać bez limitu, poruszać rękami postaci jeśli miały taką możliwość, przecież się nie rozwali jest w końcu ze stali : ) – to ostatecznie przekładało się na ogólne zadowolenie dzieciaków podczas „zwiedzania”.

Z tego co widziałem po licznych filmikach jakie są dostępne na oficjalnej stronie to ekspozycja dość często się zmienia, bo wiele figur, które widziałem na filmikach, albo zdjęciach po prostu już nie było podczas mojej wizyty, więc co jakiś czas można natknąć się na coś nowego, co dodatkowo zachęca do odwiedzenia tego miejsca za jakiś czas. Z pewnością za parę lat zabiorę tam moje przyszłe dzieci, jeśli się doczekam :)

Jak mówi autor galerii Mariusz Olejnik dostał już dwie oferty na 100 000 dolarów (obecny kurs dolara 4,05, czyli 405 000 zł) za Lamborghini Aventador LP-700, więc dzieła muszą się niesamowicie podobać, jeśli ktoś jest w stanie wyłożyć takie pieniądze, aby mieć coś tak unikatowego w swojej kolekcji. Oczywiście pod warunkiem, ze jest to prawdziwa historia, a nie tylko kłamstwo marketingowe :P.

Gdybym były piękny, młody i bogaty…

Z pewnością gdybym to ja dysponował wystarczającym budżetem, zastanowiłbym się nad kupnem takiego Optimusa Prima, którego postawiłbym przy wejściu do mojej posiadłości, aby witał przybyłych gości J Efekt z pewnością byłby oszałamiający, a dodatkowo wspomógłbym artystę w jego kolejnych dziełach. W ogóle wspomaganie osób artystycznie uzdolnionych sprawia mi wielką przyjemność, że to właśnie dzięki mnie mogą dalej iść do przodu, robiąc to co kochają, nie martwiąc się oto co mają „włożyć do garnka”, a szczególności to, że ich talent nie idzie na zmarnowanie. A w swoim nadal krótkim życiu spotkałem się ze sporą ilością takich osób, których historie chwytają mnie za gardło, ale to już temat na zupełnie oddzielny wpis.

Podsumowując jakie ciekawe myśli wpadły mi w trakcie zwiedzania, jak i parę godzin po, masz wyraźnie wypunktowane poniżej.

Co się nauczyłem?

– Starą rzecz można tak wykorzystać, aby stworzyć zupełnie co innego, coś co będzie poruszać mnie swoim wykonaniem. W oczach jednej osoby, ten sam przedmiot będzie tylko bezużytecznym śmieciem, który trzeba wywalić na śmietnik, jednak dla artysty może się stać kolejnym elementem składowym jego wielkiego dzieła. Ten sam przedmiot, dwa zupełnie inne znaczenia.

– Czasem by dokonać coś większego trzeba zainwestować mnóstwo swojego wolnego czasu, być wytrwałym i cierpliwym, mimo, że efekty nie przychodzą od razu. Tak jak wyobrażam sobie wspomniane Lamborghini w połowie jego wykonania nie robiłoby, aż tak dużego wrażenia jak robi je w tym momencie, gdy jest całkowicie skończone. Poświecenie osiem miesięcy na wykonanie jednego eksponatu to jak dla mnie to kawał życia.

– To detale tworzą całość. Dopiero gdy przyjrzysz się szczegółom na figurach możesz się domyśleć ile czasu ktoś poświecił, aby to wszystko zrobić i dopracować. To, że tutaj jest lusterko, a to, że tutaj drążek zmiany biegów czy prędkościomierz, te wszystkie małe szczegóły wpływają na to, że tworzy to duży obraz całości, który w tym wypadku nazywamy oryginalnie odwzorowanym kokpitem samochodu.

– Nawet nowatorską sztukę można skomercjalizować, zapewnić sobie godziwy byt, tak by nadal tworzyć kolejne dzieła urzeczywistniając swoje wizje w głowie, które po pewnym czasie stają się rzeczywistością. A z drugiej strony mimo, że ludzie za coś zapłacili są zadowoleni z tego co zobaczyli/doświadczyli, tak jak było w moim wypadku.

– Na pewno rękodzieło wpływa pozytywnie na naszą kreatywność, bo trzeba tak dopasować czy przyciąć część, aby pasowała do całości, czy kończyła obrys danego przedmiotu. Na przykład gdy popatrzyłem na postać królika Bugsa, który trzyma marchewkę, dostrzegłem, że nać marchewki (wiesz te zielone na górze) została wykonana z łańcucha rowerowego i efekt jak dla mnie był zadowalający. I powiedź mi, że takie rozwiązania nie wpływają na naszą kreatywność :)

Co bym dodał?

– Do każdego dzieła dodałbym imię i nazwisko autora, tudzież autorów, którzy tworzyli dane dzieło, czas wykonania, datę skończenia i miejsce powstania, nazwę stworzonej postaci i z jakiego filmu pochodzi ta postać, bowiem nie każdy musi wiedzieć kto to jest. Ja dla przykładu znałem 90% postaci, które występowały w galerii, jednak moja babcia znała ledwo 10% figur, a jednocześnie będąca zaciekawiona skąd pochodzi dana figura, więc siłą rzeczy stałem przy niej i opowiadałem o danych figurach to zaczęła więcej kojarzyć. W każdym razie, takie informacje wpłynęłyby lepiej na bardziej profesjonalny odbiór galerii.

– Gra światło cień. Gdyby figury były ustawione w trochę większej odległości od siebie i umiejscowione w korytarzu w którym panowałby tajemniczy półmrok, a w zależności od figury zostałaby ona odpowiednio oświetlona zimnym, ciepłym czy neutralnym światłem. Taki predator czy alien wyglądałyby fenomenalnie w ciemniejszym pomieszczeniu z odpowiednim białym światłem skierowanym na niego. Oczywiście zmieniłoby to znacznie koncepcje galerii – jednak mi by się bardziej podobało :)

– Lepiej oznaczone wejście do galerii. Może jestem idiotą, ale poszedłem w nie tą stronę co trzeba :D nie sądziłem, że wejście może kryć się w brązowym namiocie. Więc pomagając idiotą takim jak ja, postawiłbym strzałkę z napisem „tu iść” :), albo jeszcze drugą „tam wysypisko, błoto i woda, tam nie iść” – ok to ostatnie można pominąć :)

– Jeszcze jedno wpadło mi do głowy. Według mnie mega opcją było postawienie przy grupie figur tablet, czy telewizor, który wyświetlałby krótkie sceny z udziałem stworzonej figury, czyli bazowej inspiracji do stworzenia danego dzieła – dzieci pewnie byłby bardzo zainteresowane, a i klimat miejsca znacznie by się zwiększył. Jednak na pewno byłoby to mega kosztowe, kupno licencji, czy odpowiedniej klasy tabletów, wiec przy ROI (ang. return on investment, zwrot z inwestycji) raczej, by się nie spinało, ale pozyskując odpowiednią dotację, kto wie.

Warto, czy unikać?

Jeśli jesteś podobnie zainteresowany niecodziennie wykonanymi rękodziełami i potrafisz docenić trud jaki został włożony przez artystę w powstałą figurę, a kwota 25 zł za max 40 minut dokładnego oglądania, niestanowi dla ciebie majątku to z czystym sercem mogę Ci to polecić. W innym wypadku kup kebab + 3 piwa :)

Moja ocena 6 / 6 – jak dla mnie mega. Obiekt dostaje moją rekomendacje w kategorii Galerie z rękodziełami J Wracając do ceny to niektórym z pewnością może wydawać się duża, bowiem jeśli chcesz sobie przejść szybkim krokiem i tylko pobieżnie patrzyć na figury to zrobisz ją na spokojnie w 10 minut, jak się zepniesz to i w 5 minut. Jak dla mnie cena 25 zł za normalny bilet jest w porządku, dodatkowo jeśli to pomoże sfinansować przyszłe figury to już w ogóle :)

PS: Jeśli podobał Ci się wpisy i chcesz więcej moich refleksji na temat miejsc w których byłem daj znać mi o tym w komentarzu – bym wiedział, że ide w dobrą stronę.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
Galeria Figur Stalowych w Pruszkowie - relacja, 10.0 out of 10 based on 1 rating

Przeczytaj też

Najnowsze wydanie książki R. A. Monroe – Najdalsza podróż!

Cześć, Otrzymałem od wydawnictwa Galaktyka książkę do recenzji, autorstwa R.A. MONROE „Najdalsza podróż” z najnowszego wydania. – …

3 komentarze

  1. Super artykuł! :) Chętnie bym sie w to miejsce wybrała.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Pięknie napisane. W pełni się zgadzam z tą opinią i mam nadzieję, że galeria bedzie się dalej rozwijać. Poproszę również o więcej takich wpisów

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Dziękujemy za wspaniały tekst, udostępnienie materiału i miłe słowa. Bardzo się cieszymy że projekt Galerii Figur Stalowych się spodobał. Serdecznie zapraszamy na wystawę.

    VA:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *